Kurde, ale to jest zajebista obserwacja, gdy ktoś, kto dostał zajebisty element średnio lubianego przez siebie filmu, chciałby, aby go uwypuklono w oddzielnym projekcie :-) :-), kiedy ta zajebistość wcale nie jest oparta na zero-jedynkowości.
Już rozumiem, czemu powstawały te wszystkie spin-offy "Star Wars", płyciutki fanserwis że ło jezu kurła.
Wut xD? To w końcu chcesz film o Drago czy dramat o ojcu i synu, którzy muszą się zbondingować po jakimś upadku, tyle że z Munteanu i Lundgrenem? Nie chcesz więc spin-offu "Drago", ale film z podobnym motywem? Nie wiem więc, skąd to przyklaskiwanie Giefergowi, on by obejrzał spin-off "Drago" ;-). Drago są postsowiecką rodziną bokserów, w której ojciec był w radzieckiej armii, a matka była politykierką. Są pewne stałe w tych postaciach.
Crov, a propos kwestii pokumania się Rocky'ego i syna, też miałem z tym problem, ale któryś z chłopaków, Gamart albo Corn, skomentowali po wyjściu z kina w pogadance piwkowej tak: "no ale co z tego, w życiu nie jest tak, że się pogodzisz i się od tego momentu już tylko układa". Tj. mam ten sam problem z narracyjnego punktu widzenia co Ty, ale to wynika z tego, że bardzo lubię tamten film i "Creedy" umniejszają rangę zbliżenia z "RB". Z drugiej strony w serii wybaczam takie rzeczy, bo tylko w tych filmach jest wrażenie, że życie toczy się swoją drogą w ciemnych plamach między sequelami.
Już rozumiem, czemu powstawały te wszystkie spin-offy "Star Wars", płyciutki fanserwis że ło jezu kurła.
(28-11-2018, 23:49)Crov napisał(a): - to W OGOLE nie ma znaczenia skad sa Drago. Ma znaczenie tylko, ze stracili "honor" i status w oczach ludzi. Drago moglby byc rownie dobrze zdyskredytowanym amerykanskim bokserem. Albo Szwedzkim chemikiem z genialnym IQ. ;)
Wut xD? To w końcu chcesz film o Drago czy dramat o ojcu i synu, którzy muszą się zbondingować po jakimś upadku, tyle że z Munteanu i Lundgrenem? Nie chcesz więc spin-offu "Drago", ale film z podobnym motywem? Nie wiem więc, skąd to przyklaskiwanie Giefergowi, on by obejrzał spin-off "Drago" ;-). Drago są postsowiecką rodziną bokserów, w której ojciec był w radzieckiej armii, a matka była politykierką. Są pewne stałe w tych postaciach.
Crov, a propos kwestii pokumania się Rocky'ego i syna, też miałem z tym problem, ale któryś z chłopaków, Gamart albo Corn, skomentowali po wyjściu z kina w pogadance piwkowej tak: "no ale co z tego, w życiu nie jest tak, że się pogodzisz i się od tego momentu już tylko układa". Tj. mam ten sam problem z narracyjnego punktu widzenia co Ty, ale to wynika z tego, że bardzo lubię tamten film i "Creedy" umniejszają rangę zbliżenia z "RB". Z drugiej strony w serii wybaczam takie rzeczy, bo tylko w tych filmach jest wrażenie, że życie toczy się swoją drogą w ciemnych plamach między sequelami.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
28-11-2018, 23:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 00:48 przez EL-Kal.)






