(29-11-2018, 12:31)EL-Kal napisał(a):Jep, lubie Dolpha, a "Creed" pierwszy wydal mi sie okej filmem, o ktorym - im dluzej o nim myslalem - tym mam chlodniejsze zdanie. Wiec jasne, ze szedlem dla niego i Rocky'ego. Liczylem, ze ten watek bedzie dobry - i byl. :)Cytat: No i fajnie, nie bedzie trzeba sie zastanawiac nad wydaniem biletu na "Creeda III". :P
Chyba, ze Dolph zostanie jego trenerem. :D
Ej, ale od początku zakładałeś, że wątek albo co lepiej - sama obecność Dolpha wyplusuje Tobie ten film, bo od jakiegoś czasu mocno z nim sympatyzujesz ;-)
EL-Kubo, ja nigdzie nie mowie o wyciaganiu z mitologii Rocky'ego. Chyba teraz to ty mnie zle zrozumiales albo ja sie gdzie zaplatalem w tlumaczeniu. Ja bym wolal zamiast "Creeda 2" dostac film "Drago", w ktorym calosc bylaby odwrocona - Creed w roli Apollo, a Viktor Drago w roli Rocky'ego, do tego cala reszta watkow i emocji, ktore wynikaja z faktu, ze jego ojcem jest Ivan. I widze to: pyszałkowaty mistrz piesciarski z USA chcialby stoczyc walke z morderca jego ojca, ale że Drago juz nie walczy to chce zemsty na jego synu. Syn musi ratowac nie tylko swoj honor, ale i honor ojca przy okazji radza sobie z tym, ze jego stary jednak zabil ojca Adonisa i byl dla niego surowy i niedostepny przez lata. Plus, jako watek B Drago radzacy sobie niczym polaczenie Mickey Rourke i Nicka Nolte z utracona slawa i godnoscia oraz dreczacymi go demonami przeszlosci i glosnym glosem sumienia przypominajacym mu o zabiciu czlowieka. W koncowce Viktor przegrywa z Adonisem, niczym Rocky z Apollo, ale wygrywa odbudowana wiez z ojcem. Tylko cos z tym honorem trzeba by bylo wymyslic, jak go odzyskuja, albo czy nie odzyskuja, ale to juz musialbym nad tym usiasc bardziej. :D
Piszesz: "To są zajebiste rzeczy, które sprawiają, że masz wrażenie głębszych postaci niż mogłyby być, ale to nie znaczy, że byłyby tak samo ciekawe w filmie skupiającym się tylko na nich." Nie ma ŻADNEGO powodu by tutaj nie bylo dobrej historii. Nie rozumiem w ogole tego argumentu, ze to dziala, bo jest malym watkiem, a bardziej rozbudowane by nie dzialalo, bo tutaj dziala, bo jest malym watkiem. Ja mowie o potencjale, ktory widze - tu jest mieszanka "Warriora", "Wrestlera" i oryginalnego "Rocky'ego". Te postacie beda tak glebokie jak glebokimi zrobiliby je tworcy hipotertycznego filmu pod tytulem "Drago".
Mysle o tym duzo dzis az nie wiem co z tym zrobic, bo scenariusza z tego nie napisze :P Widze tutaj znacznie lepsza historie niz to, co mamy w ktorymkolwiek "Creedzie". I tak jak pisalem - motywacja Drago juz w "Creedzie 2" jest dla mnie znacznie bardziej wyrazista niz Creeda.
Sory, powtarzam sie, ale widze, ze jest jakas niejasnosc. Nie wiem co wiecej napisac, wiec nie krecmy sie w kolko. Ja widze w tej historii gigantyczny potencjal, ty nie, i elo.
PS
Cytat:Czy chciałbym dramatu bokserskiego z Florianem Munteanu i Dolphem LundgrenemJa bym tylko Floriana wymienil na kogos, kto wyglada jak syn Dolpha. :p
29-11-2018, 13:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 13:28 przez Gal Anonim.)





