Ghost Stories (2017)
Zajmujący się zawodowo poskramianiem wszelkiej maści szarlatanów naukowiec dostaje od swojego zaginionego idola trzy sprawy nadnaturalne, których sam nie zdołał rozwikłać.
Bardzo przyjemnie zmontowane filmidełko, na pewno nie można mu odmówić dość posępnego, angielskiego klimatu. Każda kolejna historyjka jest unikatowa i coraz bardziej rzutuje na poczytalność głównego bohatera. Być może puenta filmu nie jest popisem oryginalności w kinematografii, ale całkiem ładnie spina wszystkie wątki.
Poprawny straszak.
EDYTA:
Big Trouble in Little China
Czas nie obszedł się aż tak łaskawie, lepiej zapamiętałem ten film za gówniaka. Niby kino lekkie, ale jakieś takie jakby miejscami wymuszone. Niby akcja od początku wartka, ale zdecydowanie dużo bardziej mi się podoba od momentu finalnej eskpady do Siedziby Złego. Strasznie słabują postaci kobiece, irytują wręcz swoim damsel in distress.
Klimat wciąga dupą, coś naprawdę super - ciasne uliczki, kanały, chiński blichtr etc. Na plus oczywiście uroczy w swojej prostocie Jack Burton, chłopek-roztropek wrzucony zupełnie nie w swoją bajkę oraz przerysowany Zły.
No i mullet Russela >>> mullet Gibsona, sorry ;)
Zajmujący się zawodowo poskramianiem wszelkiej maści szarlatanów naukowiec dostaje od swojego zaginionego idola trzy sprawy nadnaturalne, których sam nie zdołał rozwikłać.
Bardzo przyjemnie zmontowane filmidełko, na pewno nie można mu odmówić dość posępnego, angielskiego klimatu. Każda kolejna historyjka jest unikatowa i coraz bardziej rzutuje na poczytalność głównego bohatera. Być może puenta filmu nie jest popisem oryginalności w kinematografii, ale całkiem ładnie spina wszystkie wątki.
Poprawny straszak.
EDYTA:
Big Trouble in Little China
Czas nie obszedł się aż tak łaskawie, lepiej zapamiętałem ten film za gówniaka. Niby kino lekkie, ale jakieś takie jakby miejscami wymuszone. Niby akcja od początku wartka, ale zdecydowanie dużo bardziej mi się podoba od momentu finalnej eskpady do Siedziby Złego. Strasznie słabują postaci kobiece, irytują wręcz swoim damsel in distress.
Klimat wciąga dupą, coś naprawdę super - ciasne uliczki, kanały, chiński blichtr etc. Na plus oczywiście uroczy w swojej prostocie Jack Burton, chłopek-roztropek wrzucony zupełnie nie w swoją bajkę oraz przerysowany Zły.
No i mullet Russela >>> mullet Gibsona, sorry ;)
01-12-2018, 22:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2018, 00:26 przez Badus.)





