(11-12-2018, 12:59)Mierzwiak napisał(a): Chcecie powiedzieć że w trakcie starcia takich gigantów powietrze byłoby wolne od pyłu, kurzu, dymu i czego tam jeszcze? Okej...
Nie, chcę powiedzieć, że jeśli realizm psuje aspekt rozrywkowy, to ja - w każdym razie w filmie o wielkich, naparzających się monstrach - opowiadam się za aspektem rozrywkowym.
Natomiast jeśli ekran wiecznie zasnuty jakimś syfem robi ci klimat, to już jest inna kwestia. Znaczy, nie przeczę, że to może być klimatyczne, kiedy tu się z tumanu pyłu wyłoni raz jakaś łapa, a raz kawałek ogona - w "Godzilli" Edwardsa klimatu nie brakowało i część tych scen naprawdę fajnie wyszła. Ale żeby cały film był taki? To już dla mnie za dużo. A Edwards akurat bardzo się starał, żeby nie dać nam żadnej czytelnej akcji z bitką potworów, gdzie moglibyśmy nacieszyć oczy samymi potworami, a nie unoszącymi się w powietrzu zawiesinami, będącymi efektem ich starcia. Jeśli tu ma być podobnie, to ja wysiadam.
A sequela "Pacific Rim" w żadnym razie nie podawałem jako wzór dla wyglądu takich scen. To był przykład na zasadzie "to już nawet w (tu wstawić jakiś kiepski film) było lepiej". Taki wiesz, żeby tym bardziej podkreślić moją dezaprobatę wobec stylu nowych "Godzilli".
11-12-2018, 13:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2018, 13:31 przez al_jarid.)





