"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
"The ABC Murders" - prawdopodobnie drugie, po "Terrorze", największe rozczarowanie roku. Sarah Phelps zyskała moje zaufanie wyśmienitym "And Then There Were None" które jest jednym z najlepszych miniseriali jakie widziałem i adaptacją doskonałą.ABC co prawda nie ma tak dobrej obsady a i ekipa twórcza jest całkiem inna, ale i tak spodziewałem się czegoś na wysokim poziomie. Ostatecznie dostałem słabą kopię właśnie ATTWN z kompletnie nie angażującą, prostą i banalnie poprowadzoną intrygą. Niby serial jest wykonany dobrze, ale kiepskie próby budowania napięcia i mroku przez reżysera wychodzą dość sztucznie, momentami komicznie. Większość scen z udziałem Custa jest nieoglądalna . W ATTWN poczucie zaszczucia, gęsty wręcz duszny klimat i lekka psychodela sprawdzały się rewelacyjnie. Ton został dobrany do historii idealnie. Tutaj? Kompletnie nie czuć zagrożenia, dyskomfortu który twórcy ewidentnie chcieli czasem wywołać. Podbudowa pod finalny twist jest przygotowana straszliwie nieudolnie - nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek, nawet gdyby to był jego pierwszy kryminał w życiu,
.

Malkovich jako Poirot jest bardzo dobry, niestety to typowy przykład sytuacji kiedy aktor do roli pasuje idealnie i sam robi wszystko co w jego mocy aby uczynić bohatera ciekawym w jakikolwiek sposób, wbrew temu, że scenariusz kompletnie mu to uniemożliwia. Poirot w ABC ląduje na drugim planie, jego tajemniczą przeszłość miałem absolutnie gdzieś a nawet przez sekunde nie wciągnąłem się w jego śledztwo tak jak w przypadku innych wielkich detektywów telewizji - od Sherlocka po Luthera. Pod względem Poirota ABC przypomina "Mr. Holmesa", tu i tu aktor robi co w jego mocy i tylko dzięki niemu możemy odnieść wrażenie obcowania z Holmesem/Poirotem. Niestety, scenarzyści zwyczajnie nie radzą sobie z pokazywaniem starszych, podupadłych wersji kultowych bohaterów.
Reszta obsady, delikatnie mówiąc, nie błyszczy. Eamon Farren gra Richarda Horna w wersji dla ubogich, Andrew Buchan jest kompletnie pozbawiony wyrazu i charyzmy, Chalotra zła nie jest, ale ona będzie FATALNĄ YEN! Po prostu nie ma opcji aby ta delikatna, drobna 22-latka która wygląda jak moja rówieśniczka zagrała dobrze Yennefer. Chyba, że jest damską wersją Daniela Day Lewisa z alternatywnego wszechświata.


Pierwsze dwie godziny są jednak całkiem hmm przyjemne. Tempo jest okej i całość jakoś leci, zwłaszcza, że od czasu do czasu trafi się niezła scena. Finał był już katorgą. Scenografie/kostiumy nie zachwycają, najbardziej w oczy się rzuca okropne CGI w finale. Wielka szkoda, spodziewałem się znacznie, znacznie więcej.

4,5/10 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Kuba - 30-12-2018, 20:35
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 01-05-2021, 01:53
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 02-05-2021, 01:59
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 02-05-2021, 11:44
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 03-05-2021, 03:11
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 04-05-2021, 10:35

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,110 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,713 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,236 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,191 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości