On był dobry, ale poza tym to jakiś koszmarek zbudowany wyłącznie na piosenkach. W kinie po tym filmie byłem świadkiem ciekawej sytuacji. 3/4 sali zostało na napisach, ale nie z powodu wrazenia, jakie film wywołał. Nie czekano też oczywiście na żadne dodatkowe sceny. Po prostu leciały piosenki. M.in. nieobecne w filmie "Show must go on".
Taki to film. Nieważne co na ekranie, ważne że słuchać Queen.
Taki to film. Nieważne co na ekranie, ważne że słuchać Queen.
.
07-01-2019, 13:26





