Simek przypomniałeś mi swoim postem o wersji HD, której jeszcze nie miałem okazji zobaczyć, a chciałbym. Tak często serial leci w telewizji i dlatego nie oglądam, żeby nie przejadł mi się. Bo jak słyszę co weekend jak wpadam do rodziców muzykę z czołówki Alternatywy to mnie szlag trafia. Oczywiście czołówka nie jest super, ale przede wszystkim jest za długa.
Mnie bawi serial cały czas, nawet bez sentymentu PRL, zwłaszcza że ja prawie nic nie pamiętam z lat 70-80. Wolę nawet od Misia ten serial. Aktorsko pewnie że przerysowany Anioł, ale to nie przeszkadza. Wilhelmi nawet potrafi sprzedać scenę w której Gajos opowiada mu dowcip i cieć nie załapał o co chodzi. Szarżuje na całego z tym swoim śmiechem i powtarzaniem żenującego dowcipu, ale świetny jest w graniu buraka.
A co do polskiego aktora grającego czarnoskórego studenta to zawsze się zastanawiam, czy nie było w tamtych czasach w Polsce żadnego czarnoskórego aktora. Tak na marginesie to niedawno była jakaś afera związana z programem polsatu "Twoja twarz wygląda znajomo" i w USA niektórzy oskarżyli program o rasizm. Chodziło o występ Bogumiła "Boogie" Romanowskiego jako Drake'a. Wspominam o tym bo chyba amerykanie nie znają Lincolna z Alternatywy 4:-) Ja kupuję ten wątek, zwłaszcza uwielbiam rozmowy Lincolna z Aniołem. A co do wątku z robotem to też kupuję.
W sumie nie ma dla mnie tutaj słabszego wątku, nawet jak jest jakiś słabszy dowcip/wątek, to ginie wśród innych lepszych dowcipów/wątków. Dla mnie nic nie zestarzał się serial, podobnie jak Zmiennicy, których cenię tak samo wysoko jak Alternatywy 4, czy też większość filmów Barei, które wciąż ogląda się tak samo dobrze. A w końcu się pojawiła wersja HD Zmienników i wypadało by przypomnieć sobie po latach, ale też jak Alternatywy 4 ciągle na jakiejś stacji leci. Ja odnoszę wrażenie że te seriale lecą przez cały rok, gdy na jednej stacji się kończą to na innej od nowa, i dlatego z 10 lat nie widziałem, bo jeszcze by mi się przejadły.
A co do niechlujnego wykonania i montażu to zgodzę się, ale tak można powiedzieć o prawie każdym filmie i serialu Barei, które wyglądają jak zlepek dowcipów gdzie fabuła jest dodatkiem do żartów. Jak ogląda się filmy i seriale Barei to nie raz odnoszę wrażenie że fabuła nie jest najważniejsza, panuje chaos, tylko mnie to zupełnie nie przeszkadza. Chyba najmniej chaotyczne są pierwsze filmy Barei, jak Mąż swojej żony, Żona dla Australijczyka, a z lat 70-ych to Poszukiwany, poszukiwana. I też seriale wydają mi się mniej chaotyczne jak większość filmów Barei, mają jakieś tam wątki i fabułę.
Mnie bawi serial cały czas, nawet bez sentymentu PRL, zwłaszcza że ja prawie nic nie pamiętam z lat 70-80. Wolę nawet od Misia ten serial. Aktorsko pewnie że przerysowany Anioł, ale to nie przeszkadza. Wilhelmi nawet potrafi sprzedać scenę w której Gajos opowiada mu dowcip i cieć nie załapał o co chodzi. Szarżuje na całego z tym swoim śmiechem i powtarzaniem żenującego dowcipu, ale świetny jest w graniu buraka.
A co do polskiego aktora grającego czarnoskórego studenta to zawsze się zastanawiam, czy nie było w tamtych czasach w Polsce żadnego czarnoskórego aktora. Tak na marginesie to niedawno była jakaś afera związana z programem polsatu "Twoja twarz wygląda znajomo" i w USA niektórzy oskarżyli program o rasizm. Chodziło o występ Bogumiła "Boogie" Romanowskiego jako Drake'a. Wspominam o tym bo chyba amerykanie nie znają Lincolna z Alternatywy 4:-) Ja kupuję ten wątek, zwłaszcza uwielbiam rozmowy Lincolna z Aniołem. A co do wątku z robotem to też kupuję.
W sumie nie ma dla mnie tutaj słabszego wątku, nawet jak jest jakiś słabszy dowcip/wątek, to ginie wśród innych lepszych dowcipów/wątków. Dla mnie nic nie zestarzał się serial, podobnie jak Zmiennicy, których cenię tak samo wysoko jak Alternatywy 4, czy też większość filmów Barei, które wciąż ogląda się tak samo dobrze. A w końcu się pojawiła wersja HD Zmienników i wypadało by przypomnieć sobie po latach, ale też jak Alternatywy 4 ciągle na jakiejś stacji leci. Ja odnoszę wrażenie że te seriale lecą przez cały rok, gdy na jednej stacji się kończą to na innej od nowa, i dlatego z 10 lat nie widziałem, bo jeszcze by mi się przejadły.
A co do niechlujnego wykonania i montażu to zgodzę się, ale tak można powiedzieć o prawie każdym filmie i serialu Barei, które wyglądają jak zlepek dowcipów gdzie fabuła jest dodatkiem do żartów. Jak ogląda się filmy i seriale Barei to nie raz odnoszę wrażenie że fabuła nie jest najważniejsza, panuje chaos, tylko mnie to zupełnie nie przeszkadza. Chyba najmniej chaotyczne są pierwsze filmy Barei, jak Mąż swojej żony, Żona dla Australijczyka, a z lat 70-ych to Poszukiwany, poszukiwana. I też seriale wydają mi się mniej chaotyczne jak większość filmów Barei, mają jakieś tam wątki i fabułę.
13-01-2019, 16:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2019, 16:39 przez michax.)





