Ja akurat należę do tej grupy, której Indy IV się podobał. Film nie jest idealny, a wśród książek, komiksów i gier są lepsze historie, ale, kurcze, no lubię ten film. Choć dla mnie prawdziwym Indym IV zawsze będzie gra komputerowa "Indiana Jones and the Fate of Atlantis".
Wracając do tematu. Bardzo chciałbym, że nowi "Pogromcy duchów" to był udany film. Choć nawet gdyby nie wiem jak się starali, bez Ramisa to już nie będzie to. Ciekawe, czy Rick Moranis przerwie na chwilę aktorską emeryturę. Dla wersji z 2016 nie przerwał (i akurat wtedy miał rację), ale może teraz zmieni zdanie.
Wracając do tematu. Bardzo chciałbym, że nowi "Pogromcy duchów" to był udany film. Choć nawet gdyby nie wiem jak się starali, bez Ramisa to już nie będzie to. Ciekawe, czy Rick Moranis przerwie na chwilę aktorską emeryturę. Dla wersji z 2016 nie przerwał (i akurat wtedy miał rację), ale może teraz zmieni zdanie.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
16-01-2019, 23:06





