Babe + Babe: Pig in the City
Pierwszego filmu nie widziałem jakieś 20 lat i była to bardzo udana powtórka, film jest dokladnie tak uroczy, zabawny i wzruszający jak zapamiętałem. Zwierzaki są kapitalne, animacja ich pyszczków iście pionierska, a ujęcia z ich animatronicznymi odpowiednikami - mistrzowskie, lepsze niż jakiekolwiek współczesne CGI. No i obsada, tak ludzka jak i ta podkładająca głosy jest świetna.
Co mnie rozbroiło, to że aktorka grająca Esme, żonę Cromwella, matkę doroslego faceta z dwójką dzieciaków miała wtedy... 34 lata :)
![[Obrazek: OJFxmRd.jpg]](https://i.imgur.com/OJFxmRd.jpg)
Kontynuacja, którą dopiero teraz obejrzałem pierwszy raz, tym razem wyreżyserowana przez George'a Millera, to jakiś koszmarek, walczyłem ze sobą żeby tego nie wyłączyć. Pierwszy film skupiał się na Babe, jej relacjach z innymi zwierzętami i Szefem. Tutaj Babe gdzieś się gubi w tym całym zwierzęcym chaosie, w ogóle sequel jest nieznośnie kreskówkowy i przerysowany, dziwaczny i oderwany od atmosfery pierwszej części, ale i od rzeczywistości: wiejską przyziemność zastąpiła niemal parodia wielkiej metropolii.
Postać Esme z której zrobiono pośmiewisko i żenadę jaka się tu wyprawia w finale chciałbym wymazać z pamięci:
Pierwszego filmu nie widziałem jakieś 20 lat i była to bardzo udana powtórka, film jest dokladnie tak uroczy, zabawny i wzruszający jak zapamiętałem. Zwierzaki są kapitalne, animacja ich pyszczków iście pionierska, a ujęcia z ich animatronicznymi odpowiednikami - mistrzowskie, lepsze niż jakiekolwiek współczesne CGI. No i obsada, tak ludzka jak i ta podkładająca głosy jest świetna.
Co mnie rozbroiło, to że aktorka grająca Esme, żonę Cromwella, matkę doroslego faceta z dwójką dzieciaków miała wtedy... 34 lata :)
![[Obrazek: OJFxmRd.jpg]](https://i.imgur.com/OJFxmRd.jpg)
Kontynuacja, którą dopiero teraz obejrzałem pierwszy raz, tym razem wyreżyserowana przez George'a Millera, to jakiś koszmarek, walczyłem ze sobą żeby tego nie wyłączyć. Pierwszy film skupiał się na Babe, jej relacjach z innymi zwierzętami i Szefem. Tutaj Babe gdzieś się gubi w tym całym zwierzęcym chaosie, w ogóle sequel jest nieznośnie kreskówkowy i przerysowany, dziwaczny i oderwany od atmosfery pierwszej części, ale i od rzeczywistości: wiejską przyziemność zastąpiła niemal parodia wielkiej metropolii.
Postać Esme z której zrobiono pośmiewisko i żenadę jaka się tu wyprawia w finale chciałbym wymazać z pamięci:
20-01-2019, 12:09





