Ten serial jest rewelacyjny. Już sam fakt, że zupełnie mnie nie raziły klasyczne zagrywki PC (np. uciśniony murzyn - gej, nie mogący wyrazić siebie. W 2019 roku? SERIO?) świadczy, jak bardzo dobra to produkcja. Castingowo same strzały w dziesiątkę (biorąc pod uwagę, że większość tych aktorów to nołnejmy), szczególnie postać Meave. Klon Margot Robbie w aranżacji Harley Quinn, w dodatku licealna buntowniczka? Lofciam <serce>. Co do Anderson, to nie jestem aż tak entuzjastycznie nastawiony do jej roli, jak większość. Sądziłem, że bardziej pozamiata. Poza tym jej wścibskość i niedawanie synowi w ogóle przestrzeni życiowej, było mega wkurwiające. Dwójka głównych bohaterów rządzi. Zarówno fajnie się na nich patrzy, jak i słucha. Dość szybko zaczyna się im kibicować. W każdym tego słowa znaczeniu.
Najbardziej podobała mi się scenografia, umiejscowienie akcji i fakt, że na wiele kwestii Netflix miał zwyczajnie wyjebane. Np. na fakt, że w Anglii do szkoły chodzi się w mundurkach, a w serialu mieliśmy taki fajny vintage styl z lat 90. Do tego połowa z tych aktorów, statystów wizualnie była za stara na studia, nie mówiąc już o liceum. Wyjebka. Po co brać nastolatków, którzy nie umieją grać?
W ogóle klimatem ten serial najbardziej przypomina mi "Ja, Earl i umierająca dziewczyna". Jeśli podobał wam się tamten film, serial was kupi. Mnie kupił całkowicie. Siedział w głowie przez tydzień po zakończeniu.
No i jak ktoś lubi goliznę, dużo seksu i nieugrzecznioną młodzież z krwi i kości, a nie te wyroby amerykańskich filmów, nie posługujące się w ogóle przekleństwami (np. Love, Simon) to będzie zadowolony. Ja daję 9/10 i dzień, w którym Netflix ogłosi powstanie drugiego sezonu, będzie cholernie dobrym dniem.
Najbardziej podobała mi się scenografia, umiejscowienie akcji i fakt, że na wiele kwestii Netflix miał zwyczajnie wyjebane. Np. na fakt, że w Anglii do szkoły chodzi się w mundurkach, a w serialu mieliśmy taki fajny vintage styl z lat 90. Do tego połowa z tych aktorów, statystów wizualnie była za stara na studia, nie mówiąc już o liceum. Wyjebka. Po co brać nastolatków, którzy nie umieją grać?
W ogóle klimatem ten serial najbardziej przypomina mi "Ja, Earl i umierająca dziewczyna". Jeśli podobał wam się tamten film, serial was kupi. Mnie kupił całkowicie. Siedział w głowie przez tydzień po zakończeniu.
No i jak ktoś lubi goliznę, dużo seksu i nieugrzecznioną młodzież z krwi i kości, a nie te wyroby amerykańskich filmów, nie posługujące się w ogóle przekleństwami (np. Love, Simon) to będzie zadowolony. Ja daję 9/10 i dzień, w którym Netflix ogłosi powstanie drugiego sezonu, będzie cholernie dobrym dniem.
26-01-2019, 17:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2019, 17:16 przez ugh.)





