Prawda, w tej jednej scenie, po specjalnym podrasowaniu (bo przy pierwszym spotkaniu dostał srogi wpierdol) i na swoim terenie - a i tak mu nieźle dowaliła dosłownie jedną ręką. Dla mnie Grewishka to taki typowy szkolny łobuz, który pastwi się nad słabszymi i bierze dupę w troki jeśli tylko nie ma oczywistej przewagi nad drugą stroną.
Moją ulubioną sceną jest poprzedzająca tą walkę klasyczna barowa napierdalanka. Zresztą obie sceny mają u mnie plusa za urocze cameo Jeffa Faheya - przez dłuższą chwilę dręczyło mnie skąd znam ten ryj.
Moją ulubioną sceną jest poprzedzająca tą walkę klasyczna barowa napierdalanka. Zresztą obie sceny mają u mnie plusa za urocze cameo Jeffa Faheya - przez dłuższą chwilę dręczyło mnie skąd znam ten ryj.
22-02-2019, 16:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2019, 16:39 przez Paszczak.)





