Dla mnie film tak trochę pośrodku. Bardzo fajne sceny akcji (a to wcale nie takie częste we współczesnym kinie) i bardzo fajna Alita. Natomiast wątek romansowy był siermiężny. No i mało w tym czuć Camerona, moim zdaniem (na szczęście Rodrigueza też - znaczy, lubię gościa, ale nigdy nie wiadomo, kiedy odwali jakiś szajs typu "Mali agenci" czy "Rekin i Lawa"). Czasami, zwłaszcza na początku, bił z tego jakiś taki familijny klimat. Nie wiedząc nic o filmie (wiedziałem, że i tak muszę na to iść, bo Cameron, więc - jak to coraz częściej mam w zwyczaju - unikałem jak ognia wszelkich zwiastunów, informacji, nie wiedziałem o czym to, ani nawet kto gra), zacząłem się już obawiać, że całe to będzie takie - Alita poznająca z zadziwieniem i zachwytem otaczający ją świat, uprawiająca futurystyczne sporty itp. No ale się rozkręciło.
Generalnie nie zachwyciło mnie to jakieś szczególnie, ale i nie narzekam. Dialogi dość drętwe, historia mnie nie porwała (co nie znaczy, że nie jest dobra, ale mogłaby być opowiedziana w bardziej angażujący sposób), ale i nie nudziłem się, bo wszelkie naparzanki cyborgów były w dechę. Na pewno jest tu więcej fajnej rozrywki niż w "Ghost in the Shell" ze Scarletką.
Generalnie nie zachwyciło mnie to jakieś szczególnie, ale i nie narzekam. Dialogi dość drętwe, historia mnie nie porwała (co nie znaczy, że nie jest dobra, ale mogłaby być opowiedziana w bardziej angażujący sposób), ale i nie nudziłem się, bo wszelkie naparzanki cyborgów były w dechę. Na pewno jest tu więcej fajnej rozrywki niż w "Ghost in the Shell" ze Scarletką.
02-03-2019, 20:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-03-2019, 20:07 przez al_jarid.)





