Ja miałem podobnie, ale w moim wypadku był to GiTS i po ciągłym słuchaniu jakie to arcydzieło, to zaskakująco po mnie spłynął, mimo że miał boską animację, soundtrack, spoko fabułę i oglądałem po japońsku (Akirę też oglądałem w oryginalnym języku. Amerykańskie dubbingi do anime to zło i wszystkie brzmią jak do amerykańskich wersji Pokemonów).
16-03-2019, 22:34





