A u mnie trochę inaczej. Kreskówkowa postać jest jak najbardziej ok. To jest właśnie ten element, który wyróżnia ten serial. O postaci takiej jak płatny zabójca można próbować robić rzeczy na poważnie i wiele z nich wychodzi fajnie. Ale najmniejsza skucha, scenariuszowa lub obsadowa, powoduje, że stąpamy po cienkim lodzie klisz i żenady. A tutaj ta postać od początku daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z bajką, bardziej chyba komiksem niż kreskówką. W którym jest ta jedna najbardziej nierealistyczna postać, trochę bardziej poważne jej otoczenie i powiedzmy, że najbardziej realistyczna grupa w postaci drugiej strony, w tym w miarę normalna postać Oh. Dla mnie to wszystko całkiem nieźle do siebie pasuje, nawet jeśli szczególnie w Rosji mamy już bardzo komiksowe klimaty. Podoba mi się, a przynajmniej wydał mi się w konwencji "zwykłego" serialu (bo podejrzewam, że w świecie komiksu na przykład to dosyć typowe) pomysł na całą postać, jej background, psychikę, lifestyle itd. Dla mnie sporym problemem jest jednak to, że ona mnie irytuje strasznie. Nie wiem czy to wina aktorki, czy tak miało być.
Obejrzałem dwa pierwsze odcinki drugiego sezonu Fleabag. Albo tak się nakręciłem, albo pierwszy to rzeczywiście najlepszy odcinek tego serialu. Na pewno pod względem realizacyjnym. Ale scenariuszowo też wymiata. Jeśli kogoś miałbym przekonać do tego serialu lub pokazać jego największe atuty w jednym odcinku to pomimo właściwie tylko jednej lokacji, byłby to 2x01.
Obejrzałem dwa pierwsze odcinki drugiego sezonu Fleabag. Albo tak się nakręciłem, albo pierwszy to rzeczywiście najlepszy odcinek tego serialu. Na pewno pod względem realizacyjnym. Ale scenariuszowo też wymiata. Jeśli kogoś miałbym przekonać do tego serialu lub pokazać jego największe atuty w jednym odcinku to pomimo właściwie tylko jednej lokacji, byłby to 2x01.
18-03-2019, 10:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2019, 10:57 przez PropJoe.)





