Ghost in the Shell - No dobra, dalem drugą szansę. Zdałem sobie, że film trwa ledwie 80 minut i kilkanaście dobrych minut to jakieś smętne sceny, kóre można spokojnie wyciąć. Audiowizualnie to jest uczta, no i fabularnie też daje do myślenia, i w żadnym wypadku nie nazwałbym tego złym filmem. Ale jednak GitS to wciąż chyba nie moja bajka.
Ghost in the Shell 2: Innocence - Trochę lepiej mi się oglądało niż jedynke, mimo że co chwila bohaterowie rzucają jakimiś filozoficznymi cytatami i znajdzie się kilka smętnych scen mogących wylecieć w montażu bez uszczerbku dla filmu. CGI postarzało się i w tym okresie Oshii miał chyba syndrom George'a Lucasa. Ale skłamałbym, gdbym powiedział, że CGI jest zbędne. W scenie w bibliotece to wizualny majsterszyk i efekty komputerowe robią tu dobrą robotę. Fabuła to nadal wysokie A (że o oprawie audiouwizualnej nie wspomnę) i tak jak jedynka podobał mi się, choć raczej do niego prędko nie wrócę.
Ghost in the Shell 2: Innocence - Trochę lepiej mi się oglądało niż jedynke, mimo że co chwila bohaterowie rzucają jakimiś filozoficznymi cytatami i znajdzie się kilka smętnych scen mogących wylecieć w montażu bez uszczerbku dla filmu. CGI postarzało się i w tym okresie Oshii miał chyba syndrom George'a Lucasa. Ale skłamałbym, gdbym powiedział, że CGI jest zbędne. W scenie w bibliotece to wizualny majsterszyk i efekty komputerowe robią tu dobrą robotę. Fabuła to nadal wysokie A (że o oprawie audiouwizualnej nie wspomnę) i tak jak jedynka podobał mi się, choć raczej do niego prędko nie wrócę.
15-04-2019, 19:47





