Mierzwiak napisał(a):Nie po to zabroniłem ;) czynić zarzutów z braku odkrywczości, żebyś mi teraz rzucał (de facto) synonimem. Więc jeszcze raz: tak, to jest banalne. Żyjemy w epoce końca historii. I, powiedziałbym, końca filozofii. Wszystko, co było do powiedzenia o naturze ludzkiej, zostało już powiedziane. Setki razy. Literatura i film nie powiedzą już niczego nowego. My już wszystko o nas samych wiemy. Jeszcze raz: nie po to powstaje literatura i film.Negrin napisał(a):Tylko mi się nie waż mówić, że to mało odkrywcze.To nie jest mało odkrywcze. To jest banalne. Coś takiego bez większego wysiłku można przypisać wielu filmom.
W pełni zgadzam się (jak zwykle ;) ) z desjudim: liczy się nie to, CO się mówi, ale JAK. "No Country For Old Men" zmiażdżyło mnie SPOSOBEM, w jaki powiedziało o tym wszystkim. Zmiażdżyło mnie tym, że zmusiło mnie do głębokich refleksji na ten temat. Tym się różni dobre dzieło od słabego.
Mierzwiak napisał(a):Zresztą to co wymieniłeś to raczej ogólniki określające główne motywy w tym filmie, nie jego drugie dno.Nie rób mi zarzutów z tego, co sam wcześniej powiedziałem. Jak już wspomniałem, dla mnie to jest JEDYNE "dno". Mnie "No Country..." jako pusta powłoka, którą widzicie z Mentalem, nie interesuje. Taki film dla mnie nie istnieje, bo nie byłby wart powstania. Dla mnie tego filmu nie ma. "No Country..." to jest fantastyczna synteza elementów, które dają całość, o której tu rozprawiamy. Naturalnie jednym z tych elementów jest (zdekonstruowany) film sensacyjny.
Niemniej tak jak mówię: ja naprawdę nie przepadam za myślą poststrukturalistyczną, ale mimo to na podstawie tej dyskusji nie mogę się pozbyć uczucia, że "No Country..." to idealne dzieło dla zwolenników Derridy. Widzę wyraźnie, że Was taki odbiór tego filmu satysfakcjonuje, i choć -- jak powiedziałem -- dla mnie jest całkowicie niewystarczający, to nie mogę Wam odebrać tego, co Wy w nim widzicie. To nawet ma sens. De facto każdy z nas tworzy własną treść w oparciu o film Coenów, ale niech.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
28-02-2008, 20:19






