Widzę, że już można walić spoilerami na prawo i lewo. <ok>
Nie, nie tylko "nasrać CGI". To też pomaga, bo dwie wielotysięczne armie w tej scenerii robią ogromne wrażenie, a skala wypełnia ekran. Pisałem o całości tej chwili - pojawiają się w niej praktycznie wszyscy bohaterowie z 11-lat uniwersum, którzy mogli się tu pojawić, na początek mamy fajne odwołanie do TWS ("On Your left, Cap"), później narastającą muzykę Alana Silvestri, minę Thanosa na ogrom zjednoczonych bohaterów i w końcu tekst Kapitana. Nawet teraz jak o tym piszę dostaje gęsiej skórki. Absolutnie wszystko tutaj zagrało, ten moment z "Avengers. . . Assemble" i biegnącymi na siebie armiami uważam za największą scenę w historii, rozmachem, emocjami, bohaterami, wszystkim.
A mój tekst nie dotyczył całej finałowej potyczki. Chodzi mi tylko to tę konkretną minutę filmu. Sam finał jest gorszą sceną akcji od finału IW, zwłaszcza od starcia z Thanosem na Tytanie.
I to jest jakiś pomysł na wytłumaczenie przedostatniej sceny (choć też miałki). Na pewno obejrzę film z komentarzem twórców jak wyjdzie na Blu-ray i może tak, jak w przypadku IW, kilka spraw zostanie wyjasnionych i spojrzę na nie w cieplejszych barwach.
(25-04-2019, 11:01)Mierzwiak napisał(a):(25-04-2019, 07:29)Juby napisał(a): bez wahania mogę nazwać największą, najbardziej epicką sceną w historii kina!Serio? Wystarczy nasrać CGI na ekranie (po przespaniu się z filmem cały finał mogę skwitować tylko dwoma słowami: ziew i meh) i tyle, już mamy the best ever? Skoro tak to finał - którego Endgame jest kopią - Ready Player One jest jeszcze większy, jeszcze bardziej widowiskowy i jeszcze bardziej epicki.
Nie, nie tylko "nasrać CGI". To też pomaga, bo dwie wielotysięczne armie w tej scenerii robią ogromne wrażenie, a skala wypełnia ekran. Pisałem o całości tej chwili - pojawiają się w niej praktycznie wszyscy bohaterowie z 11-lat uniwersum, którzy mogli się tu pojawić, na początek mamy fajne odwołanie do TWS ("On Your left, Cap"), później narastającą muzykę Alana Silvestri, minę Thanosa na ogrom zjednoczonych bohaterów i w końcu tekst Kapitana. Nawet teraz jak o tym piszę dostaje gęsiej skórki. Absolutnie wszystko tutaj zagrało, ten moment z "Avengers. . . Assemble" i biegnącymi na siebie armiami uważam za największą scenę w historii, rozmachem, emocjami, bohaterami, wszystkim.
A mój tekst nie dotyczył całej finałowej potyczki. Chodzi mi tylko to tę konkretną minutę filmu. Sam finał jest gorszą sceną akcji od finału IW, zwłaszcza od starcia z Thanosem na Tytanie.
(25-04-2019, 09:39)Crov napisał(a): Ale tak sobie pomyslałem, że może Russo i scenarzyści tłumaczą to tak, że linia czasowa się oddziela jeżeli coś ZABIERZESZ z oryginalnego czasu, a nie jeżeli coś dodasz. Mam nadzieję, że ktoś z nimi o tym porozmawia skoro już można rozmawiać.
I to jest jakiś pomysł na wytłumaczenie przedostatniej sceny (choć też miałki). Na pewno obejrzę film z komentarzem twórców jak wyjdzie na Blu-ray i może tak, jak w przypadku IW, kilka spraw zostanie wyjasnionych i spojrzę na nie w cieplejszych barwach.
25-04-2019, 11:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2019, 11:44 przez Juby.)





