Koncept z alternatywnymi liniami czasowymi zasadniczo ma sens, ale tylko jeśli nie jest możliwa podróż powrotna, a przynajmniej ponowne wejście do tej samej alternatywnej linii czasowej, utworzonej wcześniej na skutek poprzedniej wizyty podróżnika w czasie. Jeśli patrzeć na to jak na drzewo, to każda podróż wstecz musi się prowadzić do punktu w jego pniu, a następnie zaczynać nowe odgałęzienie. Jeśli zaczniemy skakać po gałęziach, jak Cap w finale, wszystko się zaczyna pi***lić.
28-04-2019, 21:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2019, 21:43 przez Gieferg.)





