A Time to Kill - czarny zabija białych gwałcicieli swej małoletniej córki na Południu USA i ma proces, w którym może liczyć na niekorzystny wyrok. Tyle w skrócie fabuła. Mam wrażenie, że w czasach gdy to kręcono taka sytuacja jaką przedstawia film nie miała by już miejsca. Ale abstrahując od wątków światopoglądowych - film jest dobrze zrobiony, angażuje widza i jak to u Schumachera jest ślicznie nakręcony. Zaskoczyło mnie, że w kilku momentach trochę idzie na bakier z tematyką o rasizmie. Wytknięto tu krętactwa NPAAC czy mowa Carla Lee do Brigade'a o white saviorach. Lub gdy wyprowadzają gwałcicieli córki Carla Lee z aresztu, to w celi obok siedzi ładny tłumek czarnych. Za to wątek KKK dla mnie to nieco sztuczne dramatyzowanie i w zasadzie prowadzi donikąd. I nieco kekłem, gdy wyszło, że pies Brigade'a przeżył :).
8/10
Hardcore Henry - Dobra, ktoś dał Z.F. Skurcz przyzwoity budżet, bo fabuła tego dzieła to tylko od nich mogła wyjść. A także jest to adaptacja tych wszystkich memów pt. Rosja to stan umysłu :). Film teoretycznie poważny, ale fabuła rodem z gównianych komiksów, antagonista w postaci Piotra Rubika posługującego się telekinezą czy Sharlto Copley w roli 17 braci Andrzejów z Pięści Wściekłego Węża skutecznie temu przeczą. Twórcy o tyle ciekawie to nakręcili, że cały film oglądamy z perspektywy głównego bohatera, którego nie widzimy i nie odzywa się słowem. Na plus prawdziwa kaskaderka i ta dość niebezpieczna. Bitwa w laboratorium jak diabli przypominała filmiki z Madness.
A chuj tam - daję 10/10 :).
8/10
Hardcore Henry - Dobra, ktoś dał Z.F. Skurcz przyzwoity budżet, bo fabuła tego dzieła to tylko od nich mogła wyjść. A także jest to adaptacja tych wszystkich memów pt. Rosja to stan umysłu :). Film teoretycznie poważny, ale fabuła rodem z gównianych komiksów, antagonista w postaci Piotra Rubika posługującego się telekinezą czy Sharlto Copley w roli 17 braci Andrzejów z Pięści Wściekłego Węża skutecznie temu przeczą. Twórcy o tyle ciekawie to nakręcili, że cały film oglądamy z perspektywy głównego bohatera, którego nie widzimy i nie odzywa się słowem. Na plus prawdziwa kaskaderka i ta dość niebezpieczna. Bitwa w laboratorium jak diabli przypominała filmiki z Madness.
A chuj tam - daję 10/10 :).
08-05-2019, 16:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2019, 16:11 przez OGPUEE.)





