Scooby Doo i oporny wilkołak - halloweenowe Wacky Races. Miło zobaczyć Kudłatego, którego nie jest wieczną strachajłą, rusza makówką i w końcu sprawia wrażenie, że po ściganiu tylu przebierańców już się uodpornił i nie ucieka na widok potwora. Fabuła przeczy dotychczasowej formule seriali, ale patrząc jak ta formuła ciągnie się niezmiennie od pierdylarda lat, że nawet polscy aktorzy dubbingujący paczkę Scooby'ego są znużeni, to przyjmę każdą odmianę. Drakula jest bardzo zabawny, tam samo jego tępa dziewczyna. Niepotrzebna jest tylko ostatnia scena z Drakulą i jego minionami sugerująca niepotrzebnie cliffhanger (stawiam na ingerencję "wyższych", bo poprzednia scena z ich udziałem sugeruowała, że ona miała być tą ostatnią).
8/10
Scooby Doo: Szkoła upiorów - OK, Kudłaty jako wuefista? Przecież to jak wybrać Schwarzeneggera do roli pomiatanego nerda w szkole. A co do filmu miło się zaskoczyłem - trzyma poziom, Scrappy nie wkurwia, interesująca odmiana, by dzieci sławnych potworów były płci żeńskiej. Przeciwnikami dziewczynek są chłopcy z sąsiedniej szkoły militarnej, ale na szczęście scenarzyści nie zrobili z nich najgorszych złoczyńców (jak to było w sportowych filmach z lat 90.), bo postacie chłopców dają się lubić oraz nie ma nachalnego girl power. Fabuła trochę nieco siada, bo sprawia wrażenie dwóch skleconych odrębnych fabuł i potyczką z główną złą jest dopiero pod koniec filmu. Ale generalnie polecam
8 /10
PS. Wśród chłopców są Latynos oraz czarny (sprawdziłem na wiki, dubbingował czarny aktor) - Hanna-Barbera bawiło się w diversity, zanim było modne ;).
8/10
Scooby Doo: Szkoła upiorów - OK, Kudłaty jako wuefista? Przecież to jak wybrać Schwarzeneggera do roli pomiatanego nerda w szkole. A co do filmu miło się zaskoczyłem - trzyma poziom, Scrappy nie wkurwia, interesująca odmiana, by dzieci sławnych potworów były płci żeńskiej. Przeciwnikami dziewczynek są chłopcy z sąsiedniej szkoły militarnej, ale na szczęście scenarzyści nie zrobili z nich najgorszych złoczyńców (jak to było w sportowych filmach z lat 90.), bo postacie chłopców dają się lubić oraz nie ma nachalnego girl power. Fabuła trochę nieco siada, bo sprawia wrażenie dwóch skleconych odrębnych fabuł i potyczką z główną złą jest dopiero pod koniec filmu. Ale generalnie polecam
8 /10
PS. Wśród chłopców są Latynos oraz czarny (sprawdziłem na wiki, dubbingował czarny aktor) - Hanna-Barbera bawiło się w diversity, zanim było modne ;).
21-05-2019, 14:21





