Widzę, że przez cały film pada deszcz, jak w "Godzilli" Emmericha.
Zacinający deszcz, pył, pełno syfu na ekranie. Tak, już na to narzekałem kilka razy, ale po prostu nie mogę wyjść z podziwu, jak twórcy się napracowali, żeby zepsuć frajdę z walk potworów.
Widzę, że zamiast oglądać to filmidło, trzeba będzie sobie znowu odpalić "Pacific Rim".
Zacinający deszcz, pył, pełno syfu na ekranie. Tak, już na to narzekałem kilka razy, ale po prostu nie mogę wyjść z podziwu, jak twórcy się napracowali, żeby zepsuć frajdę z walk potworów.
Widzę, że zamiast oglądać to filmidło, trzeba będzie sobie znowu odpalić "Pacific Rim".
25-05-2019, 10:26





