(29-05-2019, 15:08)Snappik napisał(a): Skull Island było dobre, kiedy na ekranie był tytułowy bohater. Cała reszta była mehowa lub żenująca, co przy grających nazwiskach było naprawdę osiągnięciem.
To prawda. Nie pamiętam zbyt wiele z tych scen gdzie nie było Konga. John C Reilly był chyba spoko.
29-05-2019, 16:29






