(11-06-2019, 15:21)Mierzwiak napisał(a): Dokładnie jak posze Juby, Godzilla w filmie Edwardsa to coś co można wyciąć z tego filmu bez znaczącego modyfikowania jego scenariusza.Podpisuję się pod tymi słowami.
Cholera, przecież ten film nawet zaczyna się od katastrofy w Japonii z którą Godzilla nie ma nic wspólnego, za to larwa (?) MUTO owszem i to samo tyczy się większości scen.
Wyjście Godzilli z Oceanu i tsunami? Można usunąć i niczego to nie zmieni. Walka z MUTO na lotnisku? Pokazali jej tylko kilka sekund na ekranie TV, MUTO mogłoby odlecieć z Hawajów i bez spotkania z Godzillą. Itd. itp.
I teraz jak sobie myślę, bo była okazja, by jednak dać bardziej aktywną rolę Godzilli.
Oglądałem jakiś Frankenstein Conquers the World. Jest skupienie się na tytułowym Franku, który w tej wersji jest powiększającym się zdziczałym człowiekiem. I w pewnym momencie giną ludzie i żywy inwentarz. Ludzie myślą, że to sprawka Franka, a główni bohaterowie mówią He dindu nuffin. I się okazuje, że Franek faktycznie dindu nuffin, bo za pożeranie ludzi odpowiadał inny potwór.
Scenę jak pluska się pod statkami można byłoby zrobić, że Godzilla atakuje statki, bo nie wiem, pomyliły się mu z wielorybami (jak czasami rekiny mylą surferów z fokami). Że ludzie myślą o cholera! Godzilla to zagrożenie. I także giną ludzie i myślą, że to sprawka jaszczura, mimo że Serizawa mówi to niemożliwe z punktu widzenia bla bla eko-bełkot. I w końcu wychodzi, że to sprawka MUTO czy kogoś tam i Godzilla (który nie wiadomo czy jest dobry czy nie) toczy z nim walkę (oczywiście są collateral damage). I wtedy pasek w newsach "Our savior?" miałby więcej sensu.
Wplecić do tego jakiś cichaczem przyrodniczne wstawki typu mezodrapieżnik będzie atakował szczury, ale już nie drapieżnik alfa, który zabija naturalnie mezodrapieżnika, mając te w szczurze w dupie.
I Włalaszek!
Ech... tak zrypać... Nic dziwnego, że na sequel nie chcą leźć.
11-06-2019, 16:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2019, 16:48 przez OGPUEE.)






