Co za durny film. Nie miałem wielkich oczekiwań, bo od tego typu kina oczekuje po prostu widowiskowej akcji z prostą pretekstową fabułą, a dostałem jakiś festiwal cringu, którego praktycznie nie da się oglądać. Film ratują wyłącznie walki potworów, których jest całkiem sporo i zrealizowane są naprawdę fajnie. Nie są chaotyczne, tzn. może poniekąd są, ale widz nie ma problemu z ogarnięciem tego, co się dzieje i wszystko jest czytelne, pomimo deszczu, pyłu itp. Całość jest też naprawdę ładna wizualnie, a większość kadrów można spokojnie wrzucać jako tapetę. I na tym plusy się kończą, bo fabuła i wszelkie wątki ludzkie ssą pałkę po całości. Już sam sposób, w jaki dochodzi do uwolnienia tytanów woła o pomstę do nieba - jakiś pseudo ekologiczny bełkot. Stężenie durnot w tym filmie przekracza jakiekolwiek granice dobrego smaku. Na domiar złego gdzieś w drugim akcie potwory na dość długo schodzą z ekranu i zaczyna dominować "fabuła", wtedy też całość zalicza potężny zjazd i dopiero w finale na nowo zaczyna się dziać coś ciekawego. Straszny zawód.
PS. Nie, Godzilla nie stoi na żadnej mieliźnie, to po prostu zwyczajny babol, jakich wiele w tym filmie.
PS. Nie, Godzilla nie stoi na żadnej mieliźnie, to po prostu zwyczajny babol, jakich wiele w tym filmie.
22-06-2019, 00:05





