W deszczowy dzień w Nowym Jorku
Prywatnie uważam, że jest to najlepszy film Woody'ego Allena od czasów "O północy w Paryżu" - no dobra, na poziomie "Blue Jasmine", aczkolwiek zabawniejszy, mniej poważny. Poszedłem dzisiaj i naprawdę nie rozczarowałem się, aczkolwiek muszę zaznaczyć od razu, że nie miałem wielkich oczekiwań. Dialogi rześkie, niegłupie, a przy tym całkiem zabawne - kilka razy głośniej parsknąłem, a w niektórych momentach starsze panie siedzące za mną zareagowały zdecydowanie głośniej ode mnie.
Główni bohaterowie byli okej, czasami irytujący, czasami sympatyczni. Chalamet do roli neurotycznej podróbki Allena, która jest lekko zmęczona beztroskim życiem elit, nadaje się idealnie. Do tego tworzy świetny duet z Seleną Gomez - z ekranu bije chemia pomiędzy tą dwójką, fajnie się na nich patrzy, a co najważniejsze słucha. Elle Fanning też daje radę jako początkująca, nieco głupiutka dziennikarka zapatrzona w gwiazdy kina. Ten film to także plejada fantastycznych postaci drugoplanowych, które mieszają w życiu bohaterki granej przez Fanning - Jude Law, Diego Luna i Liev Schreiber.
"W deszczowy dzień w Nowym Jorku" to sto procent Woody'ego Allena w Woodym Allenie. Tylko w nieco lepszym wydaniu niż dotychczasowe filmy. Ze sporymi szansami na powtórkę.
7/10
PS Na ten moment ciężko coś przewidywać, ale przy mniejszej konkurencji, taka Elle Fanning mogłaby nominacje do jakichś ważniejszych nagród zdobyć. Tak samo Jude Law za drugi plan.
Prywatnie uważam, że jest to najlepszy film Woody'ego Allena od czasów "O północy w Paryżu" - no dobra, na poziomie "Blue Jasmine", aczkolwiek zabawniejszy, mniej poważny. Poszedłem dzisiaj i naprawdę nie rozczarowałem się, aczkolwiek muszę zaznaczyć od razu, że nie miałem wielkich oczekiwań. Dialogi rześkie, niegłupie, a przy tym całkiem zabawne - kilka razy głośniej parsknąłem, a w niektórych momentach starsze panie siedzące za mną zareagowały zdecydowanie głośniej ode mnie.
Główni bohaterowie byli okej, czasami irytujący, czasami sympatyczni. Chalamet do roli neurotycznej podróbki Allena, która jest lekko zmęczona beztroskim życiem elit, nadaje się idealnie. Do tego tworzy świetny duet z Seleną Gomez - z ekranu bije chemia pomiędzy tą dwójką, fajnie się na nich patrzy, a co najważniejsze słucha. Elle Fanning też daje radę jako początkująca, nieco głupiutka dziennikarka zapatrzona w gwiazdy kina. Ten film to także plejada fantastycznych postaci drugoplanowych, które mieszają w życiu bohaterki granej przez Fanning - Jude Law, Diego Luna i Liev Schreiber.
"W deszczowy dzień w Nowym Jorku" to sto procent Woody'ego Allena w Woodym Allenie. Tylko w nieco lepszym wydaniu niż dotychczasowe filmy. Ze sporymi szansami na powtórkę.
7/10
PS Na ten moment ciężko coś przewidywać, ale przy mniejszej konkurencji, taka Elle Fanning mogłaby nominacje do jakichś ważniejszych nagród zdobyć. Tak samo Jude Law za drugi plan.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
31-07-2019, 20:53





