świetny film, który cholernie mnie rozczarował za pierwszym razem i idealnie wpasowuje się z tego powodu w temat o "drugim wrażeniu" 8) po pierwsze, jakiś czas temu nie znosiłem kina sandałowego bez względu na jego klasę (casus "Kleopatry" i innych upudrowanych widowisk jankeskich), a po drugie, w związku z pierwszym, mierziły mnie swego czasu te wszelkie przekłamania historyczne (to chyba był początek studiów, miałem jakiś przedmiot związany z historią, a że historię lubiłem, to i pognoić niewinne filmy można było dość bezkarnie, no bez sensu...). ta scena na samym początku - potęga. kilka lat temu obejrzałem po raz drugi i właśnie ona mnie zachwyciła - spokój, cisza, ptaszek, drzewko - i nagle trach, chaos wojenny, mordercza surowizna. niesamowita realizacja, doskonały Crowe, Phoenix (przegrał z del Toro z "Traffic", a o kim się pamięta po 7 latach, hę?). No i muzyka - jedna z najgenialniejszych ścieżek dźwiękowych w historii kina.
Mental, nie ma co się dziwić - "Gladiator" zasługuj wyłącznie na najwyższe oceny 8)
Mental, nie ma co się dziwić - "Gladiator" zasługuj wyłącznie na najwyższe oceny 8)
07-03-2008, 22:46





