No jest to "wina" scenariusza, bo całym clou Jacka w tym filmie jest bycie cieniem samego siebie.
Kompas, czyli przedmiot który jest istotny dla jego postaci od części pierwszej, a i w tej ma dodane jeszcze dodatkowe osobiste znaczenie, jest sprzedany przez niego za flaszkę (co jeszcze poprzedza scena szlajania się w deszczu i wyjebki w błoto). Film w tym momencie krzyczy "Hej, Jack właśnie sięgnął dna". Przecież to nawet subtelne nie jest.
Nie trzeba tego lubić, ale to jest świadomy kreatywny wybór na poprowadzenie postaci, a nie niedbałość scenarzystów.
EDIT: Czyli to samo co marsgrey21 napisał.
Kompas, czyli przedmiot który jest istotny dla jego postaci od części pierwszej, a i w tej ma dodane jeszcze dodatkowe osobiste znaczenie, jest sprzedany przez niego za flaszkę (co jeszcze poprzedza scena szlajania się w deszczu i wyjebki w błoto). Film w tym momencie krzyczy "Hej, Jack właśnie sięgnął dna". Przecież to nawet subtelne nie jest.
Nie trzeba tego lubić, ale to jest świadomy kreatywny wybór na poprowadzenie postaci, a nie niedbałość scenarzystów.
EDIT: Czyli to samo co marsgrey21 napisał.
25-08-2019, 13:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2019, 13:16 przez Grievous.)





