Ostatnio też wpadłem na taki pomysł, żeby Philips po Jokerze nakręcił autorskiego Batmana, a w roli Wayne'a umieścił również Phoenixa. Nigdy nie kupowałem tego że normalny facet całe życie przebiera się za Nietoperza bo zabili mu rodziców, i fajnie by było jakby ktoś miał w końcu odwagę podważyć jego zdrowie psychiczne. Liczyłem że Nolan to zrobi, ale nie miał jaj. A takie postaci jak Batman i Joker powinny być pokazywany w grotesce zmieszaną z psychologią. U trylogii Batmanów Nolana niby zagłębiali się w psychologię postaci, ale nie w te motywy które mnie akurat ciekawiły. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że dylematy moralne w Mrocznych Rycerzach szły po najprostszej lini oporu.
Snyder swojego Batmana pokazał jako psychopatę, i to mi się podobało. Bo jak facet w stroju Nietoperza, który jeszcze biega w nim X lat, ma dalej być poczytalnym analitykiem, "detektywem" i tym podobne. Szkoda że nie nakręcili nigdy tego Batmana bez Supermana i mu podobnych.
Ta cała zasada o tym że Batman niby nie zabija (naiwna zresztą, może dobra dla bajek i komiksów, nie filmów kręconych na poważnie) to dobry motyw do takiego psychologicznego podejścia do Batmana. Można by to pokazać jako jego natręctwo, obsesję. Większość socjopatów ma jakąś swoją zasadę której nie łamię, mimo że nie mają one zwykle sensu.
Snyder swojego Batmana pokazał jako psychopatę, i to mi się podobało. Bo jak facet w stroju Nietoperza, który jeszcze biega w nim X lat, ma dalej być poczytalnym analitykiem, "detektywem" i tym podobne. Szkoda że nie nakręcili nigdy tego Batmana bez Supermana i mu podobnych.
Ta cała zasada o tym że Batman niby nie zabija (naiwna zresztą, może dobra dla bajek i komiksów, nie filmów kręconych na poważnie) to dobry motyw do takiego psychologicznego podejścia do Batmana. Można by to pokazać jako jego natręctwo, obsesję. Większość socjopatów ma jakąś swoją zasadę której nie łamię, mimo że nie mają one zwykle sensu.
04-09-2019, 13:45





