@Mierzwiak,
motyw powrotu jest inny w starej wersji telewizyjnej. Moim zdaniem zgrabniej napisany. Ekipa wraca do miasta, bo Mike ich wydzwonił. Jednak zanim spotkają się na kolacji, to w ciągu dnia się kręcą po mieście i wtedy dzieją się te wszystkie cuda. Logiczne, mniej wymuszone i w ogóle lepsze. Pomysł na rozdzielenie ekipy już po spotkaniu jest Kinga. Film dodaje jednak ten motyw artefaktów, który moim zdaniem jest marny.
Mnie jest żal, że wywalono na rzecz tych wszystkich strasznych scenek, cały wątek wpływu Tego na innych ludzi. To było ciekawe. Jakoś tam świeże. Przełamywano tym schemat i wychodzono poza wąski krąg grupki bohaterów. Pomijam tutaj wszystko związane z Henrym Bowersem, bo strzępy tego wątku, które finalnie trafiły do filmu są złe bardzo.
motyw powrotu jest inny w starej wersji telewizyjnej. Moim zdaniem zgrabniej napisany. Ekipa wraca do miasta, bo Mike ich wydzwonił. Jednak zanim spotkają się na kolacji, to w ciągu dnia się kręcą po mieście i wtedy dzieją się te wszystkie cuda. Logiczne, mniej wymuszone i w ogóle lepsze. Pomysł na rozdzielenie ekipy już po spotkaniu jest Kinga. Film dodaje jednak ten motyw artefaktów, który moim zdaniem jest marny.
Mnie jest żal, że wywalono na rzecz tych wszystkich strasznych scenek, cały wątek wpływu Tego na innych ludzi. To było ciekawe. Jakoś tam świeże. Przełamywano tym schemat i wychodzono poza wąski krąg grupki bohaterów. Pomijam tutaj wszystko związane z Henrym Bowersem, bo strzępy tego wątku, które finalnie trafiły do filmu są złe bardzo.
.
08-09-2019, 18:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-09-2019, 18:57 przez srebrnik.)





