(13-09-2019, 22:08)srebrnik napisał(a): Bardzo mocno odbiłem się od narracji, która polega na jakimś skakaniu od wydarzenia do wydarzenia w okresie 18 lat, co opisywane jest planszami. Kiedy film jest filmem to jest całkiem ok.
Dla mnie było to największym problemem tego filmu. Wydaje mi się, że historia pokazana właśnie w ten sposób, jak w filmie Rosy bardziej nadawałaby się na jakiś 6-odcinkowy miniserial. W godzinnym odcinku twórcy mogliby dokładniej opowiedzieć historię Piłsudskiego, bo to skakanie po różnych wydarzeniach z jego życia jest momentami strasznie chaotyczne.
Już pierwsze sceny i ucieczka ze szpitala psychiatrycznego. W zasadzie najważniejsza rzecz tej ucieczki, czyli... ucieczka dzieje się poza kadrem. Piłsudski idzie z jednym ze swoich ludzi, idą, idą jest cięcie i akcja przeskakuje do przodu. I tego typu sytuacji było więcej, gdzie ważna scena była w pewnym momencie urywana. Dlaczego? Po co?
Pod względem realizacyjnym jest całkiem ok. W końcu nie wygląda to jak kolejny odcinek "Czasu honoru", a przy tego typu produkcjach zawsze mam skojarzenia z tym serialem. "Piłsudski" ma takie bardziej kinowy look.
No, ale najlepszy jest chyba faktycznie Szyc. Możliwe, że jest to jego najlepsza rola w karierze. Nie spodziewałbym się. Widać w tej kreacji bohatera, którego portretuje, a nie jednego z najpopularniejszych polskich aktorów-celebrytów.
Ode mnie 5/10, ale było to zjadliwe. Nie ma w ogóle co porównywać z jakimiś paździerzami typu "Historia Roja" itd. Zdecydowanie lepszy film.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-09-2019, 01:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-09-2019, 01:20 przez Pelivaron.)





