Jak tak wspominacie, to i ja się podzielę.
Mój pierwszy aktorski bat-film był oczywiście pierwszy film Burtona, puszczany chyba wtedy na Polsacie (nie pamiętam ile miałem lat). I zaskoczeniem było dla mnie wtedy, że Joker ma całkowicie jasnozielone włosy (wówczas franczyzę Batsa kojarzyłem wyłącznie z TASu). I wtedy też inaczej zapamiętałem scenę spadania Jokera w dół i mój dziecięcy efekt Mandeli sprawił, że to Joker w muzeum pacykował rzeźbę na swe podobieństwo.
Returnswidziałem na TVP1, gdy puszczała go podczas okresu bożonarodzeniowego. Pamiętam, że nie cierpliwiłem się, gdy po Wieczorynce miałem fillera w postaci Wiadomości :/. Utkwiła mi w pamięci jakość obrazu Returns w stosunku do B89, gdyż ten drugi wyglądał "staro", gdy sequel to wyglądał na nowoczesny. Pamiętam jak jakiś czas później (dalej będąc dzieckiem) znowu widziałem w TV Returns i była końcówka jak Bruce przygarniał kota Seliny, to obecne w domu koleżanki mojej mamy zaczęły wtedy dyskusję i wspominki nt. kotów i biednego losu (jedna z tych znajomych była kociarą).
Forever... zapamiętałem fragmenty kampanii reklamowej, ale w kinie na filmie na pewno nie byłem. Zresztą Forevera (też w telewizji na TVP) widziałem po Batmanie i Robinie (Returns chyba też, ale nie dam głowy).
No i BiR. Jedyny z kwadrylogii Burton-Schumacher, na którym byłem w kinie. Seans był w śp. szczecińskim kinie Kosmos i oczywiście z dubbingiem (były wtedy seanse z napisami?). Mnie i siostrze podobał się strasznie i dla mnie czołówkę miał super (jak na dziecięce wrażenia bachora z lat 90.). I bardziej od tych bat-sutów zwróciły mą uwagę ujęcia na bat-dupy. A kampanię reklamową pamiętam do dziś. Zabawki, książeczki z naklejkami i zagadkami (w rysunkami w stylu Batmana TAS), które z siostrą wypełnialiśmy, lód na patyku w kształcie znaku nietoperka, happy-meal w KFC (była tam kostka ala rubika). I przez długi czas mieliśmy w domu kinowy plakat B&R. Ech... kurła, kiedyś to było.
Mój pierwszy aktorski bat-film był oczywiście pierwszy film Burtona, puszczany chyba wtedy na Polsacie (nie pamiętam ile miałem lat). I zaskoczeniem było dla mnie wtedy, że Joker ma całkowicie jasnozielone włosy (wówczas franczyzę Batsa kojarzyłem wyłącznie z TASu). I wtedy też inaczej zapamiętałem scenę spadania Jokera w dół i mój dziecięcy efekt Mandeli sprawił, że to Joker w muzeum pacykował rzeźbę na swe podobieństwo.
Returnswidziałem na TVP1, gdy puszczała go podczas okresu bożonarodzeniowego. Pamiętam, że nie cierpliwiłem się, gdy po Wieczorynce miałem fillera w postaci Wiadomości :/. Utkwiła mi w pamięci jakość obrazu Returns w stosunku do B89, gdyż ten drugi wyglądał "staro", gdy sequel to wyglądał na nowoczesny. Pamiętam jak jakiś czas później (dalej będąc dzieckiem) znowu widziałem w TV Returns i była końcówka jak Bruce przygarniał kota Seliny, to obecne w domu koleżanki mojej mamy zaczęły wtedy dyskusję i wspominki nt. kotów i biednego losu (jedna z tych znajomych była kociarą).
Forever... zapamiętałem fragmenty kampanii reklamowej, ale w kinie na filmie na pewno nie byłem. Zresztą Forevera (też w telewizji na TVP) widziałem po Batmanie i Robinie (Returns chyba też, ale nie dam głowy).
No i BiR. Jedyny z kwadrylogii Burton-Schumacher, na którym byłem w kinie. Seans był w śp. szczecińskim kinie Kosmos i oczywiście z dubbingiem (były wtedy seanse z napisami?). Mnie i siostrze podobał się strasznie i dla mnie czołówkę miał super (jak na dziecięce wrażenia bachora z lat 90.). I bardziej od tych bat-sutów zwróciły mą uwagę ujęcia na bat-dupy. A kampanię reklamową pamiętam do dziś. Zabawki, książeczki z naklejkami i zagadkami (w rysunkami w stylu Batmana TAS), które z siostrą wypełnialiśmy, lód na patyku w kształcie znaku nietoperka, happy-meal w KFC (była tam kostka ala rubika). I przez długi czas mieliśmy w domu kinowy plakat B&R. Ech... kurła, kiedyś to było.
21-09-2019, 14:32





