(23-09-2019, 18:13)michax napisał(a): W 2018 ponownie wygrało GoT, a powinno dostać za ostatni sezon i całość The Americans. No i to dla mnie oznaka tego, że Emmy w ostatnich latach to konkurs popularności jest.
Zgoda, ale tylko w głównych kategoriach. Kategorie techniczne i aktorskie to cała masa zasłużonych i często niespodziewanych zwycięzców na przestrzeni powiedzmy ostatnich dwudziestu lat. Tutaj szczególny szacun dla reżyserów i scenarzystów, bo często to oni jako pierwsi (i czasami jedyni) doceniali takie perełki jak Deadwood, Arrested Development, Scrubs, Battlestar Galactica, Friday Night Lights, The Wire (!), Community, Parks and Recreation, The Americans itp. itd.
Najbardziej bolą te powtarzające się nominacje z rozpędu (Robin Wright? Serio?) o które łatwo, bo głosujący nie mają limitu aktorów przy których nazwiskach mogą postawić ptaszka :).
Wygrana Breaking Bad dopiero przy piątym sezonie w sumie mnie nie dziwi, bo imo serial właśnie wtedy osiągnął apogeum zajebistości, a przegrywał kiedy te apogeum przeżywał (podobno, poprawcie mnie jeśli się mylę) Mad Men. Zresztą Cranston statuetkę dostał już za pierwszy sezon i właśnie te jego wczesne wygrane plus deal z netfliksem po trzecim sezonie sprawiły, że serial stał się tak popularny. Powiedziałbym, że więcej prawdy jest w stwierdzeniu, że Emmy spopularyzowały BB, niż że nagrodziły go później za to, że jest popularny :). Tak samo jak dekadę wcześniej uchroniły Arrested Development przed cancelem po pierwszym sezonie.
23-09-2019, 19:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2019, 19:44 przez Perfik.)





