No to obejrzałem sobie niedawno oba świąteczne specjały od Jima Hensona. Co z tego, że Boże Narodzenie dopiero jest pod koniec grudnia? Pewne jakieś sklepy w USA już stawiają jakiś bożonarodzeniowy szajs i już mają dolary na oczach :P.
The Christmas Toy - czyli ten film, od którego zgapiał fabułę Toy Story. Tyle, że zasady są nieco mroczniejsze. Tutaj jak ktoś cię przyłapie jakiś człowiek, to dostałeś automatycznie umierasz. Dość sympatyczny materiał i oddaje atmosferę świąt. Przesłanie trochę też subtelnie pokazało komentarz społeczny nt. jak dzieci potrafią się szybko nudzić zabawkami. Główny bohater jest dość wkurwiający do pewnego momentu. Animatronika postaci jest tu niesamowita i można uwierzyć, że te zabawki się ożywiły. Mam jedno czepialstwo. Jaka mała dziewczynka z lat 80. chciałaby action-figure'a postaci wyglądającej (i zachowującej się) jak jakiś villain? Polski dubbing jest dosyć udany, nawet dzieci wypadają dobrze (no, ale to były czasy, gdy jeszcze polska szkoła dubbingu nie posysała).
A Muppet Family Christmas - MCU i te ich łączone uniwersum na wielką skalę? Phi, Jim Henson był pierwszy. Mamy tu Muppety, Ulicę Sezamkową, Fraglesy, nawet przez moment pojawiają się Mapeciątka (i sam Henson pojawia na końcu). Wszystkie żarty tu działają (mój ulubiony to jak właściciel Sprocketa na widok Muppetów pyta się go czy są podobne do Fraglesów), każdy tu ma swe pięć minut. To chyba jeden z najlepszych i nostalgicznych bożonarodzeniowych specjałów, jakie widziałem. Aha, polski dubbing jest tutaj udany (BTW gdy pierwszy raz go oglądałem w 2000 r. to sądziłem, że został nagrany w tym roku, a nie w 1988 r.), a Włodzimierz Press jako Henson okazał się strzałem w dziesiątkę.
The Christmas Toy - czyli ten film, od którego zgapiał fabułę Toy Story. Tyle, że zasady są nieco mroczniejsze. Tutaj jak ktoś cię przyłapie jakiś człowiek, to dostałeś automatycznie umierasz. Dość sympatyczny materiał i oddaje atmosferę świąt. Przesłanie trochę też subtelnie pokazało komentarz społeczny nt. jak dzieci potrafią się szybko nudzić zabawkami. Główny bohater jest dość wkurwiający do pewnego momentu. Animatronika postaci jest tu niesamowita i można uwierzyć, że te zabawki się ożywiły. Mam jedno czepialstwo. Jaka mała dziewczynka z lat 80. chciałaby action-figure'a postaci wyglądającej (i zachowującej się) jak jakiś villain? Polski dubbing jest dosyć udany, nawet dzieci wypadają dobrze (no, ale to były czasy, gdy jeszcze polska szkoła dubbingu nie posysała).
A Muppet Family Christmas - MCU i te ich łączone uniwersum na wielką skalę? Phi, Jim Henson był pierwszy. Mamy tu Muppety, Ulicę Sezamkową, Fraglesy, nawet przez moment pojawiają się Mapeciątka (i sam Henson pojawia na końcu). Wszystkie żarty tu działają (mój ulubiony to jak właściciel Sprocketa na widok Muppetów pyta się go czy są podobne do Fraglesów), każdy tu ma swe pięć minut. To chyba jeden z najlepszych i nostalgicznych bożonarodzeniowych specjałów, jakie widziałem. Aha, polski dubbing jest tutaj udany (BTW gdy pierwszy raz go oglądałem w 2000 r. to sądziłem, że został nagrany w tym roku, a nie w 1988 r.), a Włodzimierz Press jako Henson okazał się strzałem w dziesiątkę.
07-10-2019, 16:33






