Bardzo, naprawdę bardzo dobry film.
Jego największą siłą są aktorstwo, wiarygodnie nakreślone postacie oraz świetnie przedstawiony, jak dla mnie bardzo wiarygodny obraz całej sytuacji i wynikających z niej ludzkich zachowań. Co prawda nie zdarzyło mi się utknąć na kilka dni w Biedronce z czającymi się na zewnątrz potworami, ale to co zobaczyłem kupuję bez mrugnięcia okiem. Świetna robota Darabonta. Opowiadania Kinga nie czytałem, więc nie wiem ile w tym zasługi Kinga, ale znając jego prozę, pewnie jednak spora.
Wracając do obsady: Marcia Gay Harden wymiata. Co prawda przyszło jej wypowiedzieć kilka (tylko kilka) wątpliwej jakości linijek, ale jest naprawdę znakomita w tej roli. A była to trudna rola, bo łatwo było popaść w śmieszność, groteskę. Powiedziałbym że tam gdzie Paul Dano poległ w TWBB, Harden wychodzi obronną ręką.
Reszta obsady prezentuje dobry/bardzo dobry poziom. Dobry jest Jane, równie dobra, nawet bardzo Laurie Holden. Słowa uznania również dla Toby'ego Jonesa.
Co mi się nie podobało? Może nie tyle nie podobało, bo są to rzeczy nie wpływające na całość, ale scena z mackami wypadła trochę słabo. Same macki mi nie przeszkadzają, podobnie jak reszta stworów (na co psioczyłem po zobaczeniu trailera), ale tej scenie zdecydowanie zabrakło napięcia, jest za długa i mocno antyklimatyczna.
Druga sprawa - zakończenie. Jak napisał Oconnel, za szybko, trochę bez głębszego uzasadnienia. Znałem je przed obejrzeniem filmu i może dlatego mnie nie zmiażdżyło, ale tak czy siak uważam je za niepotrzebne. Osobiście wolałbym żeby zakończenie pozostało otwarte, a nawet sugerowało że mgła opanowała cały świat.
Muszę też napisać o ujęciu, czy raczej scenie która mnie urzekła: pod koniec, gdy bohaterowie widzą tego gigantycznego stowra coś pięknego.
Jego największą siłą są aktorstwo, wiarygodnie nakreślone postacie oraz świetnie przedstawiony, jak dla mnie bardzo wiarygodny obraz całej sytuacji i wynikających z niej ludzkich zachowań. Co prawda nie zdarzyło mi się utknąć na kilka dni w Biedronce z czającymi się na zewnątrz potworami, ale to co zobaczyłem kupuję bez mrugnięcia okiem. Świetna robota Darabonta. Opowiadania Kinga nie czytałem, więc nie wiem ile w tym zasługi Kinga, ale znając jego prozę, pewnie jednak spora.
Wracając do obsady: Marcia Gay Harden wymiata. Co prawda przyszło jej wypowiedzieć kilka (tylko kilka) wątpliwej jakości linijek, ale jest naprawdę znakomita w tej roli. A była to trudna rola, bo łatwo było popaść w śmieszność, groteskę. Powiedziałbym że tam gdzie Paul Dano poległ w TWBB, Harden wychodzi obronną ręką.
Reszta obsady prezentuje dobry/bardzo dobry poziom. Dobry jest Jane, równie dobra, nawet bardzo Laurie Holden. Słowa uznania również dla Toby'ego Jonesa.
Co mi się nie podobało? Może nie tyle nie podobało, bo są to rzeczy nie wpływające na całość, ale scena z mackami wypadła trochę słabo. Same macki mi nie przeszkadzają, podobnie jak reszta stworów (na co psioczyłem po zobaczeniu trailera), ale tej scenie zdecydowanie zabrakło napięcia, jest za długa i mocno antyklimatyczna.
Druga sprawa - zakończenie. Jak napisał Oconnel, za szybko, trochę bez głębszego uzasadnienia. Znałem je przed obejrzeniem filmu i może dlatego mnie nie zmiażdżyło, ale tak czy siak uważam je za niepotrzebne. Osobiście wolałbym żeby zakończenie pozostało otwarte, a nawet sugerowało że mgła opanowała cały świat.
Muszę też napisać o ujęciu, czy raczej scenie która mnie urzekła: pod koniec, gdy bohaterowie widzą tego gigantycznego stowra coś pięknego.
10-03-2008, 03:28





