Wounds ma zaiste fantastyczny finał, niestety to co do niego prowadzi w ogóle się nie klei - nie wiem o co chodziło z postacią Carrie, za dużo tu rzucanych od niechcenia, zbędnych tropów które układają się w niezbyt ciekawe tło, a rola jaką w tej historii pełni komputer i zwłaszcza telefon to piąta woda po The Ring, na której chwilami film zbyt mocno polega. W efekcie całości brakuje klimatu, którego przebłyski, mimo wszystko, są i dają jakieś tam wyobrażenie czym Wounds mogłoby być. 5/10
(19-10-2019, 13:08)nawrocki napisał(a): Teraz widzę, że to film kolesia od mocno chwalonego parę lat temu "Under the Shadow". Trzeba będzie nadrobić.Film ma ciekawy kontekst historyczno-kulturowy, który wnosi spory powiew świeżości, ale jako horror jest to co najwyżej przeciętne, choć dwa momenty wyszły naprawdę niezle, nawet jeśli jeden z nich nie miał sensu. Najlepszy jest tu więc setting i wszelkie wynikające z niego podteksty, jest to też bardzo dobrze zagrane, ale więcej niż 6/10 nie dam.
22-10-2019, 02:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2019, 02:32 przez Mierzwiak.)





