Półmetek Camerimage 2019 za nami, więc wypada podsumować pierwszą połowę tegorocznej edycji. Oglądam tyle, na ile pozwalają mi obowiązki, więc za mną pięć seansów, czyli całkiem przyzwoity wynik. O „Irlandczyku” pisałem już w dedykowanym wątku, a co z pozostałą czwórką dwójką?
Edit: @simek My bad, zabieram stąd opinię o Polańskim i „Królu”. :)
The Two Popes/Dwóch papieży (reż. Fernando Meirelles)
Feel-Good Movie of the Year? Na pewno spore zaskoczenie we warstwie wizualnej. Narracja ma swój charakter, zwłaszcza dzięki montażowi zestrojonym ze zdjęciami Charlone'a („Miasto Boga”). To jednak przede wszystkim zasługa chemii między Pryce'em i sekundującym mu Hopkinsem, którzy są fenomenalni (zwłaszcza zniuansowana rola tego pierwszego). Oraz dowcipnego i błyskotliwego scenariusza, który robi pożytek z konfliktu między postawami i podejściem. Niestety, tekst rodzi zarazem główną bolączkę: podbudowujące Franciszka retrospekcje, które na dłuższą metę wybijają z rytmu i wydają się pochodzić z innego filmu. Ale wiele można tu wybaczyć.
8/10
Jojo Rabbit (reż. Taika Waititi)
Tematyka nie zachęca do nazywania tego Feel-Good Movie, ale z pewnością jest to crowdpleaser. Taki, który mimo skromności pochłania w całości i wchodzi z interakcję z widzem; jeśli chodzi o zaangażowanie, spośród tegorocznych filmów tylko „Parasite” stoi wyżej. W USA krytycy urządzili sobie krwawą łaźnię z uwagi na kontrowersyjne podejście do realiów. Zupełnie niepotrzebnie, bo to po prostu bezkompromisowa i arcyzabawna satyra, które świetnie żongluje tonem. Porównania do Wesa Andersona okazały się nieco na wyrost: owszem, kilka sekwencji to stylistyczny odjazd, ale większości filmu bliżej do ładnie zrealizowanego standard. Wrażliwość Andersona i echa Benigniego można za to odnaleźć we warstwie emocjonalnej, bo to przede wszystkim ściskająca za serducho opowieść o dorastaniu, która zderza dziecięcy świat z posępną tematyką.
8/10
Edit: @simek My bad, zabieram stąd opinię o Polańskim i „Królu”. :)
The Two Popes/Dwóch papieży (reż. Fernando Meirelles)
Feel-Good Movie of the Year? Na pewno spore zaskoczenie we warstwie wizualnej. Narracja ma swój charakter, zwłaszcza dzięki montażowi zestrojonym ze zdjęciami Charlone'a („Miasto Boga”). To jednak przede wszystkim zasługa chemii między Pryce'em i sekundującym mu Hopkinsem, którzy są fenomenalni (zwłaszcza zniuansowana rola tego pierwszego). Oraz dowcipnego i błyskotliwego scenariusza, który robi pożytek z konfliktu między postawami i podejściem. Niestety, tekst rodzi zarazem główną bolączkę: podbudowujące Franciszka retrospekcje, które na dłuższą metę wybijają z rytmu i wydają się pochodzić z innego filmu. Ale wiele można tu wybaczyć.
8/10
Jojo Rabbit (reż. Taika Waititi)
Tematyka nie zachęca do nazywania tego Feel-Good Movie, ale z pewnością jest to crowdpleaser. Taki, który mimo skromności pochłania w całości i wchodzi z interakcję z widzem; jeśli chodzi o zaangażowanie, spośród tegorocznych filmów tylko „Parasite” stoi wyżej. W USA krytycy urządzili sobie krwawą łaźnię z uwagi na kontrowersyjne podejście do realiów. Zupełnie niepotrzebnie, bo to po prostu bezkompromisowa i arcyzabawna satyra, które świetnie żongluje tonem. Porównania do Wesa Andersona okazały się nieco na wyrost: owszem, kilka sekwencji to stylistyczny odjazd, ale większości filmu bliżej do ładnie zrealizowanego standard. Wrażliwość Andersona i echa Benigniego można za to odnaleźć we warstwie emocjonalnej, bo to przede wszystkim ściskająca za serducho opowieść o dorastaniu, która zderza dziecięcy świat z posępną tematyką.
8/10
13-11-2019, 18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2019, 18:51 przez Galadh.)





