Marriage Story/Historia małżeńska (reż. Noam Baumbach)
Niech miarą sukcesu tego filmu będzie fakt, że nawet mimo odległej mi tematyki dotyka do żywego swoim humanizmem i empatią, a główny duet doskonale zanurza się w prozie życia i gorzkiej nadziei. Nie wiem, które z duetu Johansson i Driver ma bardziej udany rok, ale z pewnością przypieczętują go oscarowe nominacje (ScarJo ma nawet szansę na podwójną, czego jej życzę), a Dern kradnie sceny. Przyczepiłbym się do tego, że parę scen szeleściło teatrem/tym, o czym wspomniał PropJoe, ale ogólnie to życiowe i zaskakująco lekkie (jak na tematykę) kino z allenowskim sznytem, które przygląda się życiu po rozwodzie. Co zabawne, za zdjęcia odpowiedzialny jest Robbie Ryan, który po zeszłorocznej ekstrawagancji tym razem stawia na niewidzialną rękę. I również odnajduje się w tej konwencji doskonale.
8/10, ostrożnie trafia do ulubionych
Niech miarą sukcesu tego filmu będzie fakt, że nawet mimo odległej mi tematyki dotyka do żywego swoim humanizmem i empatią, a główny duet doskonale zanurza się w prozie życia i gorzkiej nadziei. Nie wiem, które z duetu Johansson i Driver ma bardziej udany rok, ale z pewnością przypieczętują go oscarowe nominacje (ScarJo ma nawet szansę na podwójną, czego jej życzę), a Dern kradnie sceny. Przyczepiłbym się do tego, że parę scen szeleściło teatrem/tym, o czym wspomniał PropJoe, ale ogólnie to życiowe i zaskakująco lekkie (jak na tematykę) kino z allenowskim sznytem, które przygląda się życiu po rozwodzie. Co zabawne, za zdjęcia odpowiedzialny jest Robbie Ryan, który po zeszłorocznej ekstrawagancji tym razem stawia na niewidzialną rękę. I również odnajduje się w tej konwencji doskonale.
8/10, ostrożnie trafia do ulubionych
19-11-2019, 21:31





