Z tym powrotem Imperatora to dali niezłego ciała, bo jego powrót tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
To tylko wymyślony na poczekaniu twist dla widzów, fanów, ale nie dla bohaterów.
Dla Rey, Kylo i reszty to tylko ktoś o kim słyszeli, nic więcej. Han co prawda nigdy go nie spotkał, ale to jego czasy, a że już nie żyje to nie zobaczymy jego reakcji na to "szokujące" zmartwychwstanie. Sklecona w postprodukcji rola Lei ograniczy się pewnie do jakichś banałów więc w jej przypadku to też bez znaczenia. Zostaje Luke dla którego mogłoby to być największym szokiem, jednocześnie prowadzącym do ostatecznego starcia z Palpatinem, ale on też nie żyje...
Tak się właśnie kończy bezmyślne kreowanie fabuły z filmu na film. Oczywiście nie ma w tym nic złego, tak też tworzy się dobre kontynuacje / trylogie, ale w tym przypadku, gdzie z góry wiadomo było że powstaną trzy filmy mające również dopełnić sześć poprzednich, należało opracować dobrą, konkretną, spójną i przemyślaną historię.
Póki co dokładnie każdy wątek został spieprzony, a każda postać zmarnowana.
To tylko wymyślony na poczekaniu twist dla widzów, fanów, ale nie dla bohaterów.
Dla Rey, Kylo i reszty to tylko ktoś o kim słyszeli, nic więcej. Han co prawda nigdy go nie spotkał, ale to jego czasy, a że już nie żyje to nie zobaczymy jego reakcji na to "szokujące" zmartwychwstanie. Sklecona w postprodukcji rola Lei ograniczy się pewnie do jakichś banałów więc w jej przypadku to też bez znaczenia. Zostaje Luke dla którego mogłoby to być największym szokiem, jednocześnie prowadzącym do ostatecznego starcia z Palpatinem, ale on też nie żyje...
Tak się właśnie kończy bezmyślne kreowanie fabuły z filmu na film. Oczywiście nie ma w tym nic złego, tak też tworzy się dobre kontynuacje / trylogie, ale w tym przypadku, gdzie z góry wiadomo było że powstaną trzy filmy mające również dopełnić sześć poprzednich, należało opracować dobrą, konkretną, spójną i przemyślaną historię.
Póki co dokładnie każdy wątek został spieprzony, a każda postać zmarnowana.
13-12-2019, 13:13





