Ja to nie mogę zrozumieć, że Abrams, gość który wygląda jak ktoś komu w jakiś sposób zależy na tej serii, zdecydował się nakręcić pierwszy film, naszkicować plan na pozostałe dwa filmy, a później zarówno on jak i Iger który jest raczej zwolennikiem Dżej Dżeja pozwolili by Johnson zrobił co zechce i nie tylko podejmował kluczowe decyzje odnośnie środkowego filmu trylogii, ale też takie który rzutują na całą serię i postacie które zapisały się w historii popkultury.
A gdy wszystko się zesrało to nagle Iger i Abrams postanowili robić sequel The Force Awakens... Nie ogarniam tego, to, że TFA to soft reboot to wiadomo, ale mimo wszystko zarobiło kupę kasy i później zdecydowali się na Johnsona i ani razu mu nie odmówili w związku z tym co planował zrobić.]
Abrams może wciskać kit o tym jak szanuje "odwagę" Johnsona, ale ich relacja w rzeczywistości wygląda pewnie tak jak Snydera i Whedona, jeśli mamy reżyserów o tak dwóch różnych stylach i podejściach do opowiadania, to nie ma możliwości by ten którego pracę ktoś inny nadpisał tak kontrastującymi pomysłami podchodził do tego tak beztrosko i spokojnie.
A gdy wszystko się zesrało to nagle Iger i Abrams postanowili robić sequel The Force Awakens... Nie ogarniam tego, to, że TFA to soft reboot to wiadomo, ale mimo wszystko zarobiło kupę kasy i później zdecydowali się na Johnsona i ani razu mu nie odmówili w związku z tym co planował zrobić.]
Abrams może wciskać kit o tym jak szanuje "odwagę" Johnsona, ale ich relacja w rzeczywistości wygląda pewnie tak jak Snydera i Whedona, jeśli mamy reżyserów o tak dwóch różnych stylach i podejściach do opowiadania, to nie ma możliwości by ten którego pracę ktoś inny nadpisał tak kontrastującymi pomysłami podchodził do tego tak beztrosko i spokojnie.
13-12-2019, 14:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-12-2019, 14:17 przez marsgrey21.)





