Poniżej spoilery... O ile kogoś to jeszcze obchodzi.
Byłem, widziałem i podobało mi się. Naprawdę mi się podobało. Miało ducha Kina Nowej Przygody i, nie wierzę że to piszę, poczułem prawdziwą magię Star Wars...
Przez pierwsze 50 minut.
Potem, to łoooooo panie.... Gdyby cały film był taką zgrabną, lekką przygodówką to wyszedłbym zadowolony (bo oczekiwania miałem żadne). Ale jakikolwiek moment, gdy zaczynają grzebać w mitologii, dodając nowe/przerabiając stare rzeczy, to aż zęby bolą. W ogóle Rey w tym filmie robi to, co powinien robić Luke. To on powinien być takim uber kozakiem Jedi, a nie Rey.
Swoją drogą, skoro nie wyjaśnili jak Palpatine wrócił, to nic nie stoi na przeszkodzie, by znów wrócił. I znów... I znów...
Więcej później, bo chwilowo mi się po prostu nie chce.
Byłem, widziałem i podobało mi się. Naprawdę mi się podobało. Miało ducha Kina Nowej Przygody i, nie wierzę że to piszę, poczułem prawdziwą magię Star Wars...
Przez pierwsze 50 minut.
Potem, to łoooooo panie.... Gdyby cały film był taką zgrabną, lekką przygodówką to wyszedłbym zadowolony (bo oczekiwania miałem żadne). Ale jakikolwiek moment, gdy zaczynają grzebać w mitologii, dodając nowe/przerabiając stare rzeczy, to aż zęby bolą. W ogóle Rey w tym filmie robi to, co powinien robić Luke. To on powinien być takim uber kozakiem Jedi, a nie Rey.
Swoją drogą, skoro nie wyjaśnili jak Palpatine wrócił, to nic nie stoi na przeszkodzie, by znów wrócił. I znów... I znów...
Więcej później, bo chwilowo mi się po prostu nie chce.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
19-12-2019, 00:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 00:38 przez Dirk.)





