Bardziej chodziło mi o to, że jak znasz sagę, to brakuje momentów i rozwinięcia postaci. Np. Filavandriela. Jego rozmowa z Geraltem w książce była dużo mocniejsza, tak samo Chireadan w opowiadaniu miał więcej niż 5 min.
Sama akcja z dżinem też dosyć krótka, aczkolwiek intensywna. Generalnie, mam niedosyt znając książki. Z drugiej strony to pierwszy sezon.
A co do bohaterów, to przez to, że są różne linie czasowe cierpią postacie, bo Yen potrafi być zimna suką, np podczas rozmowy z Tissaią. Tak samo jak po pierwszych 2 odcinkach narzekałem na Calanthe, że nijaka, tak w odcinku z Dunym aka Jeżem pokazała, że jest Lwicą z Cintry.
No i Cahir też daje radę, nawet w tej śmiesznej zbroi, ale to zasługa Farrena. To taki piękny brzydal, fascynujący :)
Mówiłem już, że uwielbiam Jaskra? :)
Acha, uwielbiam te kur.wy rzucane przez Geralta.
Sama akcja z dżinem też dosyć krótka, aczkolwiek intensywna. Generalnie, mam niedosyt znając książki. Z drugiej strony to pierwszy sezon.
A co do bohaterów, to przez to, że są różne linie czasowe cierpią postacie, bo Yen potrafi być zimna suką, np podczas rozmowy z Tissaią. Tak samo jak po pierwszych 2 odcinkach narzekałem na Calanthe, że nijaka, tak w odcinku z Dunym aka Jeżem pokazała, że jest Lwicą z Cintry.
No i Cahir też daje radę, nawet w tej śmiesznej zbroi, ale to zasługa Farrena. To taki piękny brzydal, fascynujący :)
Mówiłem już, że uwielbiam Jaskra? :)
Acha, uwielbiam te kur.wy rzucane przez Geralta.
21-12-2019, 16:35





