Wyłania się z tego jakaś fantasmagoria kompletna. Jar Jar bedzie zapamiętany przez to (na spółę z Ruin Dżonsonem) jako grabarze SW a Disneyowi się upiecze.
Ten film w wersji JJara byłby pewnie choć trochę lepszy, jak i pewnie cała trylogia gdyby KK nie wstawiła Dżonsona.
Ten film w wersji JJara byłby pewnie choć trochę lepszy, jak i pewnie cała trylogia gdyby KK nie wstawiła Dżonsona.
02-01-2020, 22:41






