(09-01-2020, 00:24)srebrnik napisał(a): Futro z misia
Niech wszyscy zaangażowani w to ludzie się pierdolną mocno w głowy. Nie warto strzępić ryje, marnować klawiatury. Nic nie warto.
W sumie spoko - 1 stycznia zobaczyłem film, który na 99% będzie w top1 najgorszych przeze mnie widzianych filmów w 2020.
1/10 oczywiście, ale to i tak za wysoka nota. Jednak formalności, to formalności. Aczkolwiek to gówno wymyka się wszystkim skalom
Ja też miałem okazję widzieć. Jeśli w filmie najlepszym punktem jest Sławomir to chyba coś jest nie halo.
srebrnik, zapomniałeś dodać jakiś przykład żartu. Chłopaki, gangsterzy jeżdżą przez pół dnia po rondzie bo nie potrafią wklepać w nawigacji prawidłowego adres, aż wreszcie dojeżdżają i słyszać "dojechałeś do celu...cwelu" - i tak ile razy? Ze 4 to przynajmniej :D
(09-01-2020, 00:24)srebrnik napisał(a): Jest to zbiór efekciarskich scen, w 95% których główny bohater pokazuje jaki jest super, cool, twardy i niepokonany.
No niby tak, ale uważam, że nie można stawiać tego z filmami Vegi. Mamy tutaj co prawda zbiór scenek, ale nie są one jednak podane w tak łopatologiczny sposób - weźmy to nawet zestawmy z ostatnim dziełem Vegi, czyli Polityką. No nieba, a ziemia, a mówimy przecież o bądź co bądź o kolesiu, który dopiero kręci swój drugi film.
Nie zamierzam pod żadnym pozorem bronić Gangstera, ale jednak jest to FILM. Słaby, dobry, nieważne. Ogląda się to jak film - mamy wstęp, mamy jakieś rozwinięcie, no i słabe bo słabe, ale jednak zakończenie.
A kolejna rzecz, która sprawia, że Kawulski jest wyżej od Vegi to postacie. Np Walden - mamy tutaj jednak całkiem sensownie budowaną postać, która od początku do końca jest konsekwentna, pomimo tego, że jednak rozwija się jako człowiek/bandzior. Czy znajdziesz kogoś takiego u Vegi? No chyba nie.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
09-01-2020, 01:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2020, 01:47 przez Pelivaron.)





