Ja też na ten moment chyba uznałbym go za szczytowe osiągnięcie Steve'a, choć osobiście najbardziej kocham Krucjatę.
A fakt, że hollywoodzki Żyd reżyser i dwóch żydowskich scenarzystów stworzyło scenę, w której izraelski zabójca rozmawia z palestyńskim terrorystą i uświadamia sobie, że są dokładnie tacy sami nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.
A fakt, że hollywoodzki Żyd reżyser i dwóch żydowskich scenarzystów stworzyło scenę, w której izraelski zabójca rozmawia z palestyńskim terrorystą i uświadamia sobie, że są dokładnie tacy sami nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.
26-02-2020, 19:51





