Unfaithful (2002)
Pamietam, że pierwszy seans tego filmu był całkiem udany. Film mi się podobał, ale bez szału. Drugi kilka lat temu zrobił jeszcze lepsze wrażenie. Ale dopiero dzisiaj, po trzecim seansie, jest szał absolutny :) Stawiam ten film wysoko na półce „najbardziej niedocenione filmy w histori kina”. On powinien mieć status klasyka obsypanego oscarami... za film, reżyserię, aktorkę, zdjęcia, montaż i muzykę.
Nie potrafię wybrać konkretnego gatunku do którego najbardziej mi pasuje ten film. To jest zarówno genialny thriller jak i dramat obyczajowy. Typowe gatunkowe ramy nie są w stanie pomieścić tego filmu. Lyne w Niewiernej proporcje wyważył idealnie. Sama historia jest prosta ale opowiedziana z ogromnym wyczuciem. Patrzę kto wygrał wtedy Oscara za najlepszą aktorkę... Nicole Kidman za dolepiony nos. Sorry ale nie, nie i jeszcze raz nie! To, że Diane Lane nie dostała za ten film Oscara to jest jedna z największych pomyłek Akademii w jej całej historii. To jest rola kompletna, w której Lane błyszczy od początku do końca. Tutaj nie ma co udawać, nie ma się gdzie schować, za żadną charakteryzacją czy obcym akcentem. Lane jest tu prawdziwa do szpiku kości. Zostawiła na ekranie wszystko, każdą emocję. To jest po prostu fenomenalna rola.
Jeszcze na koniec słowo o montażu, który jest idealny. Widać, że kleiła to jedna z najlepszych montażystek w historii kina, nieżyjąca już Anne V. Coates. Scena gdy bohaterka Lane wraca w pociągu do domu i wspomina spotkanie... jedna z najlepiej zmontowanych scen ever.
10 out of fucking 10.
Pamietam, że pierwszy seans tego filmu był całkiem udany. Film mi się podobał, ale bez szału. Drugi kilka lat temu zrobił jeszcze lepsze wrażenie. Ale dopiero dzisiaj, po trzecim seansie, jest szał absolutny :) Stawiam ten film wysoko na półce „najbardziej niedocenione filmy w histori kina”. On powinien mieć status klasyka obsypanego oscarami... za film, reżyserię, aktorkę, zdjęcia, montaż i muzykę.
Nie potrafię wybrać konkretnego gatunku do którego najbardziej mi pasuje ten film. To jest zarówno genialny thriller jak i dramat obyczajowy. Typowe gatunkowe ramy nie są w stanie pomieścić tego filmu. Lyne w Niewiernej proporcje wyważył idealnie. Sama historia jest prosta ale opowiedziana z ogromnym wyczuciem. Patrzę kto wygrał wtedy Oscara za najlepszą aktorkę... Nicole Kidman za dolepiony nos. Sorry ale nie, nie i jeszcze raz nie! To, że Diane Lane nie dostała za ten film Oscara to jest jedna z największych pomyłek Akademii w jej całej historii. To jest rola kompletna, w której Lane błyszczy od początku do końca. Tutaj nie ma co udawać, nie ma się gdzie schować, za żadną charakteryzacją czy obcym akcentem. Lane jest tu prawdziwa do szpiku kości. Zostawiła na ekranie wszystko, każdą emocję. To jest po prostu fenomenalna rola.
Jeszcze na koniec słowo o montażu, który jest idealny. Widać, że kleiła to jedna z najlepszych montażystek w historii kina, nieżyjąca już Anne V. Coates. Scena gdy bohaterka Lane wraca w pociągu do domu i wspomina spotkanie... jedna z najlepiej zmontowanych scen ever.
10 out of fucking 10.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
04-03-2020, 02:15





