Podczas seansu "3.10 do Yumy" bardzo mi wpadła w ucho muzyka, toteż postanowiłem się z nią zapoznać w oderwaniu od filmu. I rzeczywiście, bardzo fajna ścieżka, z gatunku, który lubię chyba najbardziej: zderzającego tradycję (tu: typowe westernowe brzmienia) z nowoczesnością. Naprawdę apetyczny mjuzik.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
16-03-2008, 15:40






