Kwarantannę czas zacząć, więc rozpoczynamy nadrabianie filmowych zaległości :) Mam nadzieję, że na forum będzie więcej filmowych postów, niż tych o wirusie.
Hustlers - spodziewałem się o wiele więcej, a film to przeciętniak. Tym bardziej komicznie czyta się te artykuły z początku roku ziejące oburzeniem, że jak to taki świetny film bez nominacji, że przecież jakby podpisał się pod tym Scorsese, a nie Lorene Scafaria, to byłby deszcz nagród :)
Ogólnie film przedstawia dosyć nieciekawą historię striptizerek/prostytutek (bo Destiny chyba ostatecznie zrobiła lodzika za 30$), które doiły naćpanych klientów, wydawały kasę jak gangsterzy, potem miały zdziwko, że kasa się kiedyś kończy, a potem znowu doiły - no fascynujące. Scenarzystka wmawia nam, że to co robi ekipa dziewczyn, to jakieś Himalaje oszustwa i trzepały na tym miliony, ale mi się coś liczby nie zgadzają i nie wiem skąd ta kasa na nowe fury i penthouse miałaby się wziąć, no ale to raczej szczegół. W każdym razie nakręcone to w miarę w porządku, ale jakby bez wyczucia, ja tam wyczułem spore ilości pozerstwa reżyserki marzącej o byciu Scorsese albo McKayem w spódnicy, cóż, ode mnie Scafaria otrzymuje nagrodę najbardziej bezsensownego użycia Chopina w kinie :P
Warto obejrzeć tylko dla początkowego tańca Jeninfer Lopez: szacunek za takie ruchy i ciało po pięćdziesiątce ;)
5/10
Hustlers - spodziewałem się o wiele więcej, a film to przeciętniak. Tym bardziej komicznie czyta się te artykuły z początku roku ziejące oburzeniem, że jak to taki świetny film bez nominacji, że przecież jakby podpisał się pod tym Scorsese, a nie Lorene Scafaria, to byłby deszcz nagród :)
Ogólnie film przedstawia dosyć nieciekawą historię striptizerek/prostytutek (bo Destiny chyba ostatecznie zrobiła lodzika za 30$), które doiły naćpanych klientów, wydawały kasę jak gangsterzy, potem miały zdziwko, że kasa się kiedyś kończy, a potem znowu doiły - no fascynujące. Scenarzystka wmawia nam, że to co robi ekipa dziewczyn, to jakieś Himalaje oszustwa i trzepały na tym miliony, ale mi się coś liczby nie zgadzają i nie wiem skąd ta kasa na nowe fury i penthouse miałaby się wziąć, no ale to raczej szczegół. W każdym razie nakręcone to w miarę w porządku, ale jakby bez wyczucia, ja tam wyczułem spore ilości pozerstwa reżyserki marzącej o byciu Scorsese albo McKayem w spódnicy, cóż, ode mnie Scafaria otrzymuje nagrodę najbardziej bezsensownego użycia Chopina w kinie :P
Warto obejrzeć tylko dla początkowego tańca Jeninfer Lopez: szacunek za takie ruchy i ciało po pięćdziesiątce ;)
5/10
13-03-2020, 12:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2020, 12:42 przez simek.)





