Code 8 - heist movie połączony z s-f, o którym było głośno 3 lata temu ze względu na rekordową zbiórkę fanów na Indiegogo, aby zrealizować ten film w oparciu o wydanego wcześniej kilkuminutowego shorta. Efekt jest w sumie taki, jakiego można się było spodziewać. Poza dość standardową realizacją i kilkoma efektownymi scenami (na które pewnie poszła największa część mikrobudżetu) to taki 90-minutowy akcyjniak o serialowym feelingu. Aktorstwo jest tutaj drewniane, a scenariusz składa się z przewałkowanych klisz (czasem zbędnych, rozcieńczających fabułę), sama historia już nawet tak mocno inspiruje się X-menami, że zabrakło w niej tylko jakiegoś odpowiednika profesora X. Obejrzeć można bez żadnych oczekiwań czy zobowiązań, ot taki przykład filmu zrobionego na zamówienie fanów, którzy wpłacali datki. Na drugi planie plącze się Han z Fast&Furious.
4/10
21 Bridges - środek nocy, dwójka oprychów napada na lokal w którym ma być przechowywane 30 kg kokainy. W trakcie akcji nie wszystko idzie zgodnie z planem, a na domiar złego kokainy jest nie 30 a 300 kg (w skrócie - nie idzie tego ukraść bez pozostawienia śladów). Po krótkiej rzezi, w której ginie 8 policjantów zaczyna się obława, skutkująca zamknięciem Manhattanu. Dowodzenie nad śledztwem przejmuje Andre Davis, detektyw który w Nowym Jorku ma renomę "zabójcy glinobójców". Na złapanie morderców ma zaledwie kilka godzin.
Premise tego film, włącznie ze sceną otwierającą i strzelaniną kazał oczekiwać czegoś turbodobrego w kategorii sensacji. Tym bardziej szkoda, że całość idzie po maksymalnie przewidywalnym sznurku, gdzie po 40 minutach można w zasadzie zgadywać kolejne sceny i niewiele się pomylić. Obsada całkiem spoko jak na taki obraz - J.K. Simmons, Chadwick Boseman (który zrywa metkę Czarnej Pantery), Taylor Kitsch i wyglądająca jak lojalna klientka programu 500+ Sienna Miller (tu akurat wypadła bardzo słabo).
5/10
4/10
21 Bridges - środek nocy, dwójka oprychów napada na lokal w którym ma być przechowywane 30 kg kokainy. W trakcie akcji nie wszystko idzie zgodnie z planem, a na domiar złego kokainy jest nie 30 a 300 kg (w skrócie - nie idzie tego ukraść bez pozostawienia śladów). Po krótkiej rzezi, w której ginie 8 policjantów zaczyna się obława, skutkująca zamknięciem Manhattanu. Dowodzenie nad śledztwem przejmuje Andre Davis, detektyw który w Nowym Jorku ma renomę "zabójcy glinobójców". Na złapanie morderców ma zaledwie kilka godzin.
Premise tego film, włącznie ze sceną otwierającą i strzelaniną kazał oczekiwać czegoś turbodobrego w kategorii sensacji. Tym bardziej szkoda, że całość idzie po maksymalnie przewidywalnym sznurku, gdzie po 40 minutach można w zasadzie zgadywać kolejne sceny i niewiele się pomylić. Obsada całkiem spoko jak na taki obraz - J.K. Simmons, Chadwick Boseman (który zrywa metkę Czarnej Pantery), Taylor Kitsch i wyglądająca jak lojalna klientka programu 500+ Sienna Miller (tu akurat wypadła bardzo słabo).
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
03-05-2020, 12:25





