Heavy Metal (1981) reż. Gerald Potterton
Chyba miałem zbyt wysokie wymagania co do tego filmu i jestem raczej rozczarowany. Liczyłem na mocno zakręcony wizualnie film z dobrą muzą i dziwacznymi historyjkami i niby są te elementy ale w zbyt lightowym stopniu. Trochę to wszystko za proste i zbyt jednorodne.
Początek z kosmiczną Corvettą i wszechmocnym złą siłą mającą pokazać dziewczynce jak bardzo jest zła był obiecujący. Pierwszy segment w stylu noir, spoko jak na początek. Jednak dalej coraz bardziej rozczarowujące. Za dużo tam fabularnej miałkości, wizualnie to wszystko zbyt jednorodne (żyłem w przekonaniu że każda historia to inna kreska) i mało hardcorowe. Druga historia (Den) która cyckami stoi ma tylko te cycki. Koleś pierwszy raz bzyka, ma zadowolić jakąś wymagającą złą królową i wizualnie tego kompletnie nie pokazano, można było te inicjacje chyba bardziej podkreślić. Podobnie historia z kosmitami porywającymi sekretarkę. Ufole ciągną koks jak odkurzacze i lecą poprzez kosmos a wizualnie mi tego odlotu nie pokazano jakoś nadzwyczajnie, w międzyczasie robot zalicza panienkę i cały motyw spływa tylko na żartobliwych allenowskich dialogach. Historia B-17 nieźle się zaczyna (połączenie obraz+muzyka) ale kończy się właściwie bez puenty. Historia tego procesu morderczego Kapitana Sternna to totalna słabizna. Jedyna jakaś bardziej zadowalająca jest ostatnia historia. Najbardziej spełnia to obietnicę mocnego połączenia obrazu z muzyką. Jest tam też taki mistyczny feel. Jednak ciągle jest to historia jakby zbyt pocięta i niedokończona.
Daję takie 6/10 bo na pewno jest to mocno klimatyczna i nietypowa animacja ale spodziewałem się więcej.
Chyba miałem zbyt wysokie wymagania co do tego filmu i jestem raczej rozczarowany. Liczyłem na mocno zakręcony wizualnie film z dobrą muzą i dziwacznymi historyjkami i niby są te elementy ale w zbyt lightowym stopniu. Trochę to wszystko za proste i zbyt jednorodne.
Początek z kosmiczną Corvettą i wszechmocnym złą siłą mającą pokazać dziewczynce jak bardzo jest zła był obiecujący. Pierwszy segment w stylu noir, spoko jak na początek. Jednak dalej coraz bardziej rozczarowujące. Za dużo tam fabularnej miałkości, wizualnie to wszystko zbyt jednorodne (żyłem w przekonaniu że każda historia to inna kreska) i mało hardcorowe. Druga historia (Den) która cyckami stoi ma tylko te cycki. Koleś pierwszy raz bzyka, ma zadowolić jakąś wymagającą złą królową i wizualnie tego kompletnie nie pokazano, można było te inicjacje chyba bardziej podkreślić. Podobnie historia z kosmitami porywającymi sekretarkę. Ufole ciągną koks jak odkurzacze i lecą poprzez kosmos a wizualnie mi tego odlotu nie pokazano jakoś nadzwyczajnie, w międzyczasie robot zalicza panienkę i cały motyw spływa tylko na żartobliwych allenowskich dialogach. Historia B-17 nieźle się zaczyna (połączenie obraz+muzyka) ale kończy się właściwie bez puenty. Historia tego procesu morderczego Kapitana Sternna to totalna słabizna. Jedyna jakaś bardziej zadowalająca jest ostatnia historia. Najbardziej spełnia to obietnicę mocnego połączenia obrazu z muzyką. Jest tam też taki mistyczny feel. Jednak ciągle jest to historia jakby zbyt pocięta i niedokończona.
Daję takie 6/10 bo na pewno jest to mocno klimatyczna i nietypowa animacja ale spodziewałem się więcej.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
05-05-2020, 13:09





