Trzynasty wojownik - film promujący pozytywny wizerunek arabskiej kultury sprzed 11 września i europejskiego skomlenia do imigrantów. Nawet zabawnie się teraz jak Arab wzdryga się na brak manier barbarzyńców z północy :). Jednoczesne jeszcze były to czasy, gdy obsadzano białasa europejskiego pochodzenia w roli Araba (no dobra, Hiszpanie mają ciemniejszą karnację i byli pod mauretańskim butem), ale przynajmniej Banderas jeszcze wizualnie wyróżnia się na tle bladych wikingów.
I szkoda, że nie pokazano z bliska Tatarów, bo bym pośmiał jak Amerykanie źle wyobrażają europejskie obskurne narody ;). Miło, że z początku jest bariera językowa i Normanowie przez długi czas szprechają po skandynawsku (aż do momentu, gdy Ahmed posiada moce narratora z To Be or Not to Be Mela Brooksa).
Przez większość czasu to całkiem przyjemna przygodówka będąca jednocześnie dekonstrukcją i racjonalizacją legend. Nakręcony jest świetnie. Mgła, oświetlenie, filmowanie Wendoli. Trochę wrażenie psują słabe efekty CGI komputerowej łodzi wikingów podczas burzy.
Eka mniej pamiętna i charakterystyczna niż ta od Predatora. W sumie McTiernan ewidentnie inspirował się swym najbardziej znanym dziełem, bo sporo jest scen cichych borach, masakra w chatce wąwozu oraz tajemniczy niewidoczny wróg, któremu daleko do człowieka.
Końcówka tylko zrobiona po łebkach i finałowe starcie z Wendolami zrobione na odpierdziel (plus sądziłem, że Ahmad będzie miał jakiś większy udział w pokonaniu final bossa).
7-8/10
I szkoda, że nie pokazano z bliska Tatarów, bo bym pośmiał jak Amerykanie źle wyobrażają europejskie obskurne narody ;). Miło, że z początku jest bariera językowa i Normanowie przez długi czas szprechają po skandynawsku (aż do momentu, gdy Ahmed posiada moce narratora z To Be or Not to Be Mela Brooksa).
Przez większość czasu to całkiem przyjemna przygodówka będąca jednocześnie dekonstrukcją i racjonalizacją legend. Nakręcony jest świetnie. Mgła, oświetlenie, filmowanie Wendoli. Trochę wrażenie psują słabe efekty CGI komputerowej łodzi wikingów podczas burzy.
Eka mniej pamiętna i charakterystyczna niż ta od Predatora. W sumie McTiernan ewidentnie inspirował się swym najbardziej znanym dziełem, bo sporo jest scen cichych borach, masakra w chatce wąwozu oraz tajemniczy niewidoczny wróg, któremu daleko do człowieka.
Końcówka tylko zrobiona po łebkach i finałowe starcie z Wendolami zrobione na odpierdziel (plus sądziłem, że Ahmad będzie miał jakiś większy udział w pokonaniu final bossa).
7-8/10
06-05-2020, 22:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2020, 14:04 przez OGPUEE.)





